Amorim o swoich piłkarzach: czasem ich nienawidzę, czasem kocham

„Czasami nienawidzę moich zawodników, czasami ich kocham” – to słowa Rubena Amorima, które odbiły się szerokim echem po odpadnięciu z Carabao Cup. Portugalczyk nie owijał w bawełnę na konferencji przed spotkaniem z Burnley, wracając do emocjonalnych komentarzy po nieudanym meczu z Grimsby. Trener przyznał, że frustracja bywa ogromna, ale skupia się już na kolejnym wyzwaniu, podkreślając równocześnie wymagania wobec swoich piłkarzy oraz własną wiarę w odbudowę drużyny.
Szkoleniowiec, pytany o możliwą rezygnację, nie unikał tematu i przyznał, że są momenty, gdy „ma ochotę rzucić wszystko”, choć następnego dnia myśli zupełnie inaczej. „Czasami mam ochotę zrezygnować, czasami chciałbym zostać tu przez 20 lat. Czasami uwielbiam być z moimi zawodnikami, a czasami wcale nie mam na to ochoty. Muszę nad tym pracować. To będzie trudne. Ale teraz jestem gotowy na to, co będzie dalej” – wyznał Portugalczyk.
Czytaj także
Za każdym razem, gdy ponosimy taką porażkę, czuję się tak samo. Czasami nienawidzę moich zawodników, czasami ich kocham, czasami chcę ich bronić. Tak właśnie działam. Byłem bardzo sfrustrowany i zirytowany. –
W kontekście rozmów z władzami klubu Amorim stawia na szczerość i otwartą komunikację, ale – jak mówi – skupia się wyłącznie na kolejnym meczu, nie roztrząsa przyszłości. Podkreślił, że praca trenera to życie z dnia na dzień, pełne huśtawek nastrojów. Dodatkowo odniósł się do młodego pomocnika, Kobbiego Mainoo, podkreślając, że „musi walczyć o swoje miejsce”, ale klub go potrzebuje i nikt nie dostaje nic za darmo.
Choć po meczu z Grimsby pojawiły się wątpliwości co do jego przyszłości w klubie, sam Amorim już nie żywi takich myśli. Najbardziej boli go nie tyle wynik, ile styl przegranej i niewykorzystany potencjał drużyny. Szkoleniowiec akcentuje, że obecnie piłkarze „pokrywają pozycje, biegają, walczą o każdą piłkę”, lecz czasem obniżają poziom. Patrzy jednak w przyszłość i zapowiada mobilizację na najbliższe starcie.