Alaba znów wypada z gry. Obrońca Realu Madryt nie zagra z Barceloną!
David Alaba znowu musi pauzować przez uraz mięśnia. Austriacki obrońca Realu Madryt zszedł z boiska już w przerwie spotkania z Getafe, a lekarze potwierdzili kilkudniowy rozbrat z futbolem.
David Alaba znowu musi pogodzić się z rolą widza. Austriak opuścił boisko już w przerwie niedzielnego spotkania z Getafe, a zaraz potem pojawiły się podejrzenia, że uraz mięśnia może być poważniejszy. Po rozmowie z fizjoterapeutami pierwsze sygnały nie nastrajały optymizmem – i rzeczywiście, Alaba wylądował na liście kontuzjowanych. Xabi Alonso wyjaśnił, że obrońca musiał ustąpić miejsca Asencio z powodu nadmiernego przeciążenia.
W poniedziałkowy poranek Real Madryt oficjalnie potwierdził obawy: „silne przeciążenie” mięśnia łydki i konieczność krótkiej przerwy. Klubowe źródła szacują, że Alaba będzie wyłączony z gry od siedmiu do dziesięciu dni. W tym czasie skupi się na intensywnej pracy z fizjoterapeutami, by jak najszybciej wrócić do drużyny. Jeżeli regeneracja przebiegnie zgodnie z planem, Austriak powinien być gotowy na spotkanie z Valencią, które odbędzie się 1 listopada na Santiago Bernabéu.
Dla Realu problemem jest nie tylko absencja Alaby w najbliższym czasie. Z powodu urazu nie wystąpi on w hicie z Juventusem oraz – co gorsza dla kibiców Królewskich – w El Clasico z Barceloną. Zmusi to Xabiego Alonso do eksperymentów w linii obrony, zwłaszcza że Antonio Rudiger oraz Dean Huijsen również zmagają się z problemami zdrowotnymi.
Alaba wrócił niedawno do wyjściowej jedenastki po dłuższej nieobecności. Dopiero co wystąpił w Lidze Mistrzów przeciwko Kairatowi Ałmaty, a w miniony weekend ponownie zajął miejsce w środku defensywy na boisku Getafe. Jednak pech nie odpuszcza, bo po ciężkich miesiącach walki z powikłaniami po zerwaniu więzadła krzyżowego i kontuzji łąkotki z grudnia 2023 roku, znów musi odpocząć.