Villeneuve krytykuje Colapinto. Argentyńczyk nazwany "płatnym kierowcą"
Czy wystarczy wsparcie sponsorów, by zdobyć miejsce w Formule 1, nawet przy solidnych wynikach? Franco Colapinto, nowy partner Pierre’a Gasly’ego w Alpine, znalazł się w ogniu krytyki Jacques’a Villeneuve’a. Kanadyjski mistrz świata z 1997 roku otwarcie zarzucił Argentyńczykowi brak sportowych podstaw do przedłużenia kontraktu.
Debata o „pay driverach” cały czas elektryzuje środowisko motorsportu. Wbrew powszechnym przekonaniom, praktycznie każdy kierowca musi w pewnym momencie sięgnąć po finansowe wsparcie, by móc pojawić się na starcie. Często suma ta decyduje nie tylko o udziale w wyścigu, ale też o utrzymaniu posady. Właśnie z tego powodu temat ponownie wypłynął na powierzchnię, a na kierowcy Alpine, Franco Colapinto, po raz kolejny zawisła etykieta „kierowcy z walizką”.
Chociaż sponsorzy Argentyńczyka odegrali kluczową rolę w jego karierze, dzisiaj trudno nie zauważyć, że Colapinto potrafi utrzymać się tempem nawet przy takim nazwisku jak Pierre Gasly. Wielu widzi w nim wartościowego zawodnika dla Alpine, choć Jacques Villeneuve, były mistrz świata Formuły 1, nie pozostawił na nim suchej nitki. Jak twierdzi Kanadyjczyk, sytuacja jest "bardzo podobna do dawnych czasów kierowców z walizką; jeden z nich miał zapewnić finansowanie zespołu. I dokładnie tym jest Colapinto".
W rozmowie z BetVictor Casino Villeneuve otwarcie sugeruje, że Alpine zdecydowało się na Colapinto głównie z powodów finansowych. Trudno zaprzeczyć – rynek Ameryki Południowej, z którego pochodzi Argentyńczyk, zapewnia imponującą siłę marketingową, z którą nieliczni zawodnicy mogą się równać. Ale każda transakcja ma swoje drugie dno. To właśnie obecność sponsorów miała przeważyć przy przedłużaniu umowy z Colapinto o kolejny sezon – mimo, że pierwsze miesiące w Alpine nie były łatwe, z czasem zaczął regularnie kończyć wyścigi przed Gaslym, po wcześniejszym epizodzie w Williamsie.
To jednak nie przekonuje Villeneuve’a, któremu trudno zrozumieć samą decyzję Alpine o przedłużeniu kontraktu z Colapinto. Oficjalne potwierdzenie współpracy nastąpiło podczas Grand Prix Brazylii, jak przypomina Grada3.com. Mimo kilku błysków szybkości, Kanadyjczyk zarzuca Colapinto brak regularnej formy. Ocenia, że na decyzję wpływ miały przede wszystkim argumenty pozasportowe, a Flavio Briatore, będący doradcą Alpine, kierował się czymś więcej niż wynikami z toru.
Nie są to rezultaty uzyskane na torze, które mogłyby uzasadniać tę kontynuację w Alpine. Colapinto pokazał przebłyski szybkości, ale brakuje mu konsekwencji.
W przyszłym sezonie Argentyńczyk będzie musiał udowodnić, że zasługuje na miejsce w składzie nie tylko dzięki sile sponsoringu, lecz także występami w niedzielne popołudnia.