Fernando Alonso – kierowca, który mógłby siąść za sterami myśliwca – StolicaSportu.pl

Fernando Alonso – kierowca, który mógłby siąść za sterami myśliwca

Fernando Alonso Aston Martin
fot. Liauzh (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Albert
27 grudnia 2025 09:23
4 minuty czytania

Fernando Alonso od lat imponuje fanom Formuły 1 swoją odpornością, siłą psychiczną i refleksami, które – według najnowszych analiz astona Martina – są porównywalne z tymi, które wykazują najlepiej wyszkoleni piloci myśliwców.

Fernando Alonso bez cienia przesady mógłby rywalizować z pilotami myśliwców – zarówno pod względem fizycznej wytrzymałości, jak i kosmicznych umiejętności panowania nad własnym ciałem pod wpływem sił grawitacyjnych. Ten temat podjęli ostatnio lekarz zespołu Aston Martin, dr Rahul Chotai, oraz były kierowca i ambasador ekipy Pedro de la Rosa. Ich rozmowa pokazuje, jak bardzo świat wyścigów i lotnictwa wojskowego przenikają się, jeśli chodzi o wymagania względem ludzi za sterami.

Podczas każdego Grand Prix kierowcy F1 utrzymują tętno pomiędzy 150 a 190 uderzeń na minutę. Dla porównania, piloci myśliwców osiągają pułap 160 uderzeń podczas ekstremalnych manewrów i walk powietrznych. Różnica? Kierowcy wyścigowi mają to tętno przez zdecydowanie dłuższy czas, podczas gdy lotnicy doświadczają krótkich, intensywnych skoków. Obydwie grupy jednak pracują na granicy ludzkiej wydolności. Tylko nieliczni funkcjonują w takim reżimie.

Refleks i kontrola – mistrzowie zmysłów

Różnice między Formułą 1 a lotnictwem wojskowym zaczynają się zacierać, gdy analizujemy odruchy i przetwarzanie informacji. Czas reakcji Usaina Bolta przy starcie finału 100 metrów w Pekinie wynosił 0,165 sekundy. Alonso w momencie gaszenia świateł zwykle rusza w 0,16 sekundy – to jeden z najlepszych wyników w stawce. Dla pilotów myśliwców zakres typowy to 150–250 milisekund, zależnie od liczby bodźców jak radar, sygnały ostrzegawcze czy mnogość danych z pokładowych instrumentów.

Dr Rahul Chotai tłumaczył, że „czas reakcji jest kluczowy, a kierowcy Formuły 1 przetwarzają obraz w ok. 200 milisekund, szybciej niż większość sportowców. Ich mózgi działają w trybie hiper-czujności – neurony strzelają synchronicznie, żeby zsynchronizować wzrok, ręce i nogi”. To nie przypadek – badania University College w Londynie wykazały, że u pilotów RAF Tornado zmiany w mózgu i nietypowa „instalacja kabli” w prawym płacie dają im spektakularną precyzję w nietypowych zadaniach.

Profesor Masud Husain, opierając się na tym samym badaniu, podkreślił, że piloci wojskowi „często operują na granicy ludzkich możliwości poznawczych, muszą podejmować perfekcyjne decyzje w tempie, które wyklucza przypadek”. To samo można zarzucić najlepszym kierowcom Formuły 1, którzy pod lawiną głośnych komunikatów, danych telemetrycznych i nieustannych zmian na torze lawirują z decyzjami, których inni nawet nie zauważają. Dr Chotai zaznaczał, że „wytrzymałość psychiczna jest równie ważna co siła fizyczna. Mózg przetwarza niewyobrażalnie dużo informacji: telemetria, śliskość toru, rywale – wszystko w ułamkach sekundy”.

Przeciążenia: G jak granica organizmu

To, co dzieje się z ciałem podczas jazdy czy lotu, trudno oddać słowami. Kierowcy F1 notorycznie wytrzymują boczne i wzdłużne przeciążenia przekraczające 6G – zwłaszcza w ciasnych, szybkim zakrętach lub podczas hamowania. Piloci myśliwców bywają wystawieni na pionowe siły sięgające 9G – jeśli nie mieliby specjalnych kombinezonów i odpowiedniego treningu, taki manewr narażałby ich na utratę przytomności.

Pedro de la Rosa żartobliwie stwierdził, że „podczas przyspieszania siły wciskają ciało w fotel, a na starcie wyścigu mogą sięgnąć ponad 2G, przez co zawodnik jest wręcz przyklejony do oparcia”. Błędnik i gałki oczne muszą błyskawicznie adaptować się do przyspieszeń, podczas gdy mózg filtruje wszystko, żeby utrzymać ostrość widzenia. Najbardziej harują jednak mięśnie szyi oraz brzuch – bo przy hamowaniu cała głowa z kaskiem (ok. 7 kg w normie) pod wpływem G może sprawiać wrażenie ważącej nawet 30–40 kg. Nic dziwnego, że zawodnicy miesiącami rzeźbią barki i kark, by nie opuścić głowy w kluczowym momencie – i jednak zawsze patrzeć prosto na drogę.

Źródło: Grada3.com

Wybrane dla Ciebie