Fernando Alonso po dwóch dekadach w F1: wciąż gotów na walkę o tytuł – StolicaSportu.pl

Fernando Alonso: 20 lat oczekiwania i wciąż gotów na zwycięstwo

Fernando Alonso Aston Martin
fot. Liauzh (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Albert
8 stycznia 2026 00:24
4 minuty czytania

Fernando Alonso, którego czas w Formule 1 biegnie w zupełnie innych jednostkach niż dla pozostałych, właśnie wkracza w 23. sezon królowej motorsportu, mając 45 lat na karku. To rzadkość – wielu zawodników w tym wieku startuje już tylko w wyścigach pokazowych, ewentualnie odpoczywa w gabinetach teamów. Tymczasem Hiszpan zapowiada: jego apetyty na triumf są niezmienne, a licznik emocji nadal nie zjechał poniżej czerwonego pola. Dwie dekady od ostatniego tytułu i 13 lat od ostatniej wygranej, legenda nie zamierza się zatrzymać.

Fernando Alonso nie zamierza spuszczać nogi z gazu nawet na milimetr. Gdy w lipcu skończy 45 lat, wielu w padoku uzna, że pora już na spokojną emeryturę. Hiszpan jednak wbrew trendom znów staje na starcie kolejnego sezonu – już 23. w swojej bogatej historii w Formule 1. To liczba, którą wielu zawodników może tylko sobie wymarzyć podczas rozdania kontraktów w windzie serwisowej. W tym roku mija równo 20 lat od drugiego tytułu z Renault. Alonso, mimo upływu czasu, twierdzi: „Nie wygląda, jakby minęło aż tyle czasu”, wyjaśniając w rozmowie z New York Times, że przeszłość to przecież zbiór detali, na które często nie mamy wpływu.

Nie tylko F1. Zwycięstwa poza Grand Prix

Ma niepowtarzalny styl. W świecie, który kocha statystyki, Alonso żyje własnym rytmem. Wprawdzie od 2013 roku nie stanął na najwyższym stopniu podium, a licznik mistrzostw zatrzymał się na dwóch (ostatni w 2006), ale – jak przyznaje – „brak tytułów nie świadczy o braku poziomu”, tylko o braku odpowiedniego bolidu w decydującym momencie. Gdy inni już odpuścili, on do ostatniej rundy gonił marzenie – i niejednokrotnie brakowało mu dosłownie punktu, jak w sezonach 2007, 2010 czy 2012.

Prawda jest taka, że w przeciwieństwie do Sebastiana Vettela, który postanowił odejść, czując, że nie ma już szans na grę o najwyższe cele, Alonso wciąż przychodzi na tor ze swoim wyczulonym radarem i świdrującym wzrokiem. Osiem razy meldował się na podium w 2023 roku, prowadząc Aston Martina do najlepszych sezonowych rezultatów – dla niego „to potwierdzenie, że nadal jestem w tej grze”.

Kiedy wielu sądziło, że po wyciszeniu w Formule 1 Alonso poszuka spokojniejszego życia, ten odpalił kolejną petardę. Jego rozbrat z F1 – w latach 2019-2020 – przyniósł triumfy w 24h Le Mans (dwa razy) i mistrzostwo świata w wyścigach długodystansowych WEC. Czuł, że to podtrzymuje głód zwyciężania oraz pozwala spojrzeć na sportową przyszłość bez kompleksów. Jak sam mówi, „zwycięstwa poza F1 były potwierdzeniem, że mogę być najszybszy w każdej dyscyplinie”. Nie są może identycznym przeżyciem jak tytuł w Brazylii w 2006, ale za to najbliżej granicy szczęścia. Powrót do królowej motorsportu był więc już decyzją świadomego mistrza, nie człowieka goniącego za resztkami chwały.

Wyścig z wiekiem i Aston Martin – nowa nadzieja?

Z każdym sezonem powraca to samo pytanie: ile wart jest refleks 45-latka, który ściga się z najszybszymi młodzieniaszkami świata? Alonso nie owija w bawełnę – liczy się stoper, nie PESEL. Dopóki jest w stanie ograć zespołowego partnera i w pojedynkach koło w koło czuć się najmocniejszym, nie zamierza spuszczać wzroku ze światła startowego. Nowy projekt Aston Martina, zakończona budowa fabryki, transfery inżynierów z topu i – przede wszystkim – zbliżająca się rewolucja regulaminowa w 2026 roku (dokładnie 20 lat od ostatniego tytułu Alonso), podsycają jego wiarę: te zmiany mogą odwrócić układ sił. Głośno deklaruje: „Zrobię co trzeba, gdy tylko bolid będzie gotowy” – i wygląda na to, że nie są to puste słowa.

Hiszpan już dziś jest rekordzistą wszech czasów pod względem liczby startów w Grand Prix (więcej niż 425 razy!). Jego obecność inspiruje i jednocześnie odstrasza najmłodszych w stawce. Dla nich nie jest już miłą legendą z mnóstwem medali, a realnym rywalem – gotowym ostrzyć pazury przy każdym wejściu w zakręt.

Ostatecznie 20 lat bez mistrzostwa światowego staje się przewrotnie najlepszym dowodem jego wyjątkowości w sporcie – przez dwie dekady pozostaje nazwiskiem, wokół którego toczy się wiele rozmów szefów zespołów, inżynierów i fanów. Nie mając najczęściej najlepszego bolidu, ciągle zalicza się go do elity. Alonso, spoglądając wstecz, przyznaje, że to wszystko go onieśmiela, jednak najbliższa przyszłość to dla niego nie wycieczka przez podsumowania, lecz żywa gotowość do kolejnego startu – i bezwarunkowa obsesja na punkcie wygranej, której nie osłabił żaden metrykalny wiek.

Źródła: Grada3, The New York Times

Wybrane dla Ciebie