US Open 2025: Fręch i Majchrzak również w III rundzie

Magdalena Fręch
fot. Jan Szurek

Nie tylko Iga Świątek pokazuje klasę na US Open. Świetnie w swoich meczach zaprezentowali się także Magdalena Fręch oraz Kamil Majchrzak. Dla obydwojga naszych rodaków dotarcie do tej rundy wielkoszlemowego turnieju to duży sukces, ale solidnie na niego zapracowali.

Magda Fręch dokonała niemożliwego, pokonując Amerykankę Peyton Stearns 6:7 (6), 6:3, 6:2 w meczu pełnym napięcia i zwrotów akcji. Mimo przegranej w dramatycznym tie-breaku pierwszej partii, gdzie prowadziła już 6:5, Fręch pokazała mentalną siłę. Zmotywowana stratą, w drugiej partii nie dała się złamać. Wykorzystała kluczowe momenty, przełamując serwis rywalki i skutecznie broniąc się przed jej atakami.

Jednak to trzecia odsłona była prawdziwym popisem dominacji Fręch. Łodzianka z impetem ruszyła do ataku, zdobywając trzy kolejne przełamania, prowadząc 5:0 i nie dając Amerykance szans na powrót do gry. Tym samym Magda zrewanżowała się za dwie porażki z zeszłego roku i awansowała do trzeciej rundy turnieju. Jej kolejną rywalką będzie Coco Gauff lub Donna Vekic.

Prawdziwym bohaterem dnia został jednak Kamil Majchrzak, który w epickim, pięciosetowym thrillerze pokonał faworyzowanego Karena Chaczanowa 2:6, 6:7 (4), 6:4, 7:5, 7:6 (5). Mecz, który był rollercoasterem emocji, Majchrzak zaczął od falstartu, przegrywając dwa pierwsze sety i stając przed widmem szybkiej porażki.

Jednak od trzeciej partii Kamil wszedł na wyższy poziom, sukcesywnie odrabiając straty. Choć Khachanov miał w piątym secie aż pięć piłek meczowych, Polak wykazał się nadzwyczajną odpornością i opanowaniem. Odparł każdą z nich, doprowadzając do super tie-breaka. W decydującym momencie, kiedy wydawało się, że Rosjanin złamie Polaka, Majchrzak zagrał koncertowo, dominując na korcie i triumfując 10:5. To sensacyjne zwycięstwo daje mu awans do kolejnej rundy i potwierdza, że polski tenis ma się całkiem dobrze.

Wybrane dla Ciebie