Świątek pokonała Sakkari 4:6, 6:1, 6:1 w Cincinnati. Polka awansowała do IV rundy

Świątek odwróciła losy meczu z Sakkari i awansowała do IV rundy w Cincinnati

Iga Świątek
fot. Like tears in rain, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
17 sierpnia 2026 19:10
3 minuty czytania

Przegrana w pierwszym secie mogła zwiastować kłopoty. Zamiast tego Iga Świątek przełączyła się na zupełnie inny tryb gry i nie dała Marii Sakkari złapać oddechu w dwóch kolejnych partiach.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Iga Świątek przystępowała do meczu z Marią Sakkari z bagażem pewności po triumfie w Toronto i łatwym otwarciu zmagań w Cincinnati, w którym oddała Emilianie Arango zaledwie trzy gemy. Spotkanie trzeciej rundy z rozstawioną z numerem 29. Greczynką było ich dziesiątym bezpośrednim pojedynkiem. Bilans dotychczasowych starć wynosił 5:4 na korzyść Polki, a ostatnie odbyło się w Indian Wells, gdzie Świątek pewnie wzięła rewanż za wcześniejszą porażkę w Dosze.

Początek meczu nie przyniósł niespodzianek. Obie tenisistki solidnie serwowały i kontrolowały przebieg swoich gemów podania. Próby odbioru były zdecydowane, ale nieskuteczne. Zmiana nastąpiła w piątym gemie, kiedy to błędy Świątek dały Sakkari aż cztery break pointy. Polka broniła się skutecznie przy trzech pierwszych, grając odważne akcje wymuszające błędy rywalki, lecz przy czwartej szansie to ona popełniła pomyłkę. Przełamanie otworzyło Greczynce drogę do prowadzenia 4:2.

Sakkari chciała natychmiast dobić rywalkę i miała ku temu okazję. Dwa kolejne break pointy w siódmym gemie przeszły jej jednak przez palce. Od tego momentu gemy padały łupem podających, ale to Greczynka prezentowała się pewniej. Pierwszego seta zamknęła wynikiem 6:4, tracąc przy własnym serwisie zaledwie sześć punktów. Jej gra podania była niemal nieskazitelna.

Przegrana partia wyraźnie podrażniła Świątek. Polka otworzyła drugiego seta zdecydowanym utrzymaniem podania, a następnie ruszyła po przełamanie. Sakkari zaczęła się mylić, częściowo pod presją lepszego returnowania obrończyni tytułu, częściowo na własne życzenie. Greczynka próbowała natychmiastowej odpowiedzi i wywalczyła dwa break pointy, ale Świątek obroniła oba i odskoczyła na 3:0.

Sakkari zdołała otworzyć wynik po swojej stronie w czwartym gemie. To było jednak wszystko, na co ją stać w tym secie. Świątek podniosła poziom gry tak wysoko, że Greczynka nie miała żadnych argumentów. Kolejne przełamanie i pewny gem serwisowy na zamknięcie dały Polce partię 6:1.

Trzeci set był kontynuacją dominacji. Świątek przełamała Sakkari już na otwarcie, po czym przypilnowała własnego podania. Greczynka była coraz bardziej sfrustrowana, co przekładało się na niewymuszone błędy i kolejną stratę serwisu. Przy stanie 3:0 mecz był w zasadzie rozstrzygnięty.

Sakkari zdołała jeszcze utrzymać podanie w piątym gemie i wygrać kilka efektownych wymian, ale zatrzymać rozpędzonej Polki nie potrafiła. Świątek zamknęła trzecią partię piątym przełamaniem tego popołudnia, wygrywając 6:1 i kończąc mecz wynikiem 4:6, 6:1, 6:1.

W IV rundzie turnieju w Cincinnati czeka ją Francuzka Diane Parry, która pokonała swoją rodaczkę Lois Boisson 4:6, 6:4, 6:3.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie