Xabi Alonso przygotowuje rewolucję w Chelsea. Kto zostanie, a kto odejdzie?
Xabi Alonso przejmuje stery w Chelsea i nie zamierza zwlekać z dużymi zmianami. Klub po fatalnym sezonie musi szukać świeżości – to czas rozstań i nowych twarzy. Największe gwiazdy mają zostać, ale reszcie piłkarzy nikt nie daje gwarancji. Szykowane są także spektakularne ruchy transferowe z i do Madrytu, a Alonso ma pełną kontrolę nad selekcją kadry. Nadchodzi przełom na Stamford Bridge.
Choć jeszcze niedawno Chelsea uchodziła za jeden z najgroźniejszych zespołów w Premier League, ostatni sezon był dla klubu z Londynu pasmem rozczarowań. Brak awansu do żadnych europejskich rozgrywek zmusił działaczy do szukania nowych rozwiązań – stąd sięgnięcie po Xabiego Alonso na stanowisko menedżera. Hiszpan nie owija w bawełnę: zamierza przeprowadzić prawdziwą rewolucję kadrową na Stamford Bridge.
Jak donosi "AS", Alonso dostał zielone światło do całkowitej przebudowy drużyny. Nowy szkoleniowiec doskonale rozumie skalę stojącego przed nim wyzwania – w kadrze The Blues jest tłok, a nie każdy zawodnik prezentuje poziom godny klubu walczącego o najwyższe cele. Priorytet? Utrzymanie kluczowych gwiazd, takich jak Cole Palmer, Joao Pedro czy Moises Caicedo. Menedżer jasno deklaruje: nie wyobraża sobie, aby którykolwiek z tej trójki miał odejść.
Nastroje pozostałych piłkarzy są już zdecydowanie mniej pewne. Alonso planuje własnoręczną selekcję i – jak podkreślają hiszpańskie media – będzie miał pełną swobodę w podejmowaniu decyzji kadrowych. Zawodnicy, którzy nie zdołają przekonać nowego trenera do swoich umiejętności, powędrują na listę transferową. W oczach władz Chelsea to właśnie Hiszpan ma być architektem nowego oblicza drużyny.
Choć nie brakuje piłkarzy, z którymi londyńczycy mogliby się rozstać już tego lata, na czele listy potencjalnych odejść znaleźli się Enzo Fernandez i Marc Cucurella. Ten pierwszy jest poważnie kuszony przez Real Madryt, natomiast Cucurella przyciągnął uwagę Atletico. Jeśli Chelsea zdecyduje się na sprzedaż tej dwójki, już teraz deklaruje poszukiwania następców na podobnym poziomie sportowym. W grę może wchodzić również szansa dla mniej oczywistych nazwisk z obecnej szerokiej kadry, o których kibice zdążyli niemal zapomnieć.