Xabi Alonso naciska na transfer obrońcy Realu Madryt do Chelsea
Wygląda na to, że temat transferu Alvaro Carrerasa z Realu Madryt do Chelsea wraca na tapet. Xabi Alonso, który już od początku pracy na Stamford Bridge postrzega hiszpańskiego lewego obrońcę jako swój priorytet, nie zamierza składać broni. Mimo twardego stanowiska ze strony działaczy Królewskich oraz niechęci samego zawodnika do wyjazdu z Madrytu, londyńczycy rozważają nawet ofertę sięgającą 50 milionów euro. Sytuację dodatkowo komplikuje obecność Marca Cucurelli i wcześniejsze odejście Frana Garcii.
Kiedy wydawało się, że sytuacja Álvaro Carrerasa w Realu Madryt nie ulegnie zmianie, nagle Anglicy wracają do gry. Xabi Alonso, określany przez hiszpańskie media jako szczególny admirator młodego lewego obrońcy, od początku swej pracy w Chelsea podkreśla, jak bardzo zależy mu właśnie na tym piłkarzu. Anglikom bardzo zależy na wzmocnieniu lewej strony defensywy po tym, jak Marc Cucurella zamienił Stamford Bridge na Madryt. To sprawiło, że Carreras jeszcze wyraźniej znalazł się na szczycie listy życzeń Alonso.
Sytuacja nie jest jednak łatwa. Królewscy nie zamierzają tak po prostu pozwolić odejść młodemu Hiszpanowi, zwłaszcza po tym, jak wcześniej pożegnali Frana Garcię. Real Madryt kategorycznie daje do zrozumienia, że nie rozważa żadnych propozycji wobec Carrerasa, ale w Madrycie dobrze wiedzą, że oferta rzędu 50 milionów euro mogłaby zachwiać twardym stanowiskiem.
Jak czytamy w doniesieniach cytowanych przez hiszpańskie media, "największą przeszkodą dla Chelsea może okazać się sam zawodnik, który po zaledwie roku od przeprowadzki do Madrytu nie zamierza zmieniać otoczenia" [tłum. – red.]. Carreras podobno mocno wierzy, że wciąż może przekonać do siebie sztab na Santiago Bernabeu. Były defensor Benfiki, uznawany swego czasu za jeden z największych talentów na pozycji lewego obrońcy na Starym Kontynencie, nie trafił póki co na regularne minuty w pierwszym składzie.
Sytuację Carrerasa dodatkowo komplikuje transfer Cucurelli do Realu. Hiszpan, jeśli zostanie w Madrycie, będzie musiał pogodzić się z rolą rezerwowego, bo to właśnie nowy nabytek Królewskich ma być podstawowym lewym obrońcą. Z kolei na Stamford Bridge otworzyłaby się przed nim droga do pierwszej jedenastki pod skrzydłami trenera, który nie ukrywa swojego poparcia dla młodego Hiszpana. Chelsea nie wyklucza, że spełni żądania finansowe Realu i sięgnie głęboko do kieszeni, jeśli tylko Carreras da zielone światło na przenosiny.