Tomas Bobcek błyszczy w Lechii Gdańsk. Słowak zdradził, do jakiej ligi chce trafić
Jedenastoma golami i trzema asystami Tomas Bobcek nie tylko napędza ofensywę Lechii Gdańsk, ale błyskawicznie stał się jednym z najgorętszych nazwisk ligi. Słowacki snajper zdradził właśnie, gdzie chciałby postawić kolejny krok w karierze, podsycając transferowe spekulacje. Przy takim dorobku to już nie jest tylko kwestia czy odejdzie, ale raczej — dokąd i za ile.
Lechia Gdańsk nie ma łatwego sezonu, bo startowała z ujemnym dorobkiem punktowym, a mimo to drużyna walczy o opuszczenie strefy spadkowej. Na kłopoty znalazła jednak remedium: Tomas Bobcek wystrzelił z formą i został liderem klasyfikacji strzelców Ekstraklasy.
Słowak w barwach Lechii już jedenastokrotnie wpakował piłkę do siatki rywali, a dodatkowe trzy asysty pokazują, że napastnik nie jest jedynie egzekutorem. Mając zaledwie 24 lata i tak imponujące liczby, Bobcek automatycznie staje się łakomym kąskiem dla klubów spoza Polski – klub z Gdańska może na nim zarobić solidną sumkę.
Choć kontrakt Bobcka z Lechią obowiązuje aż do 2027 roku, sam zawodnik w rozmowie z TASR uchylił rąbka tajemnicy na temat transferowych planów i kierunków, które szczególnie go kuszą. Jak stwierdził, nie ma wymarzonego kraju, do którego chciałby trafić, ale zdecydowanie ciągnie go ku Bundeslidze.
Nie nazwałbym się gwiazdą Gdańska. Oczywiście po tych golach ludzie w mieście bardziej mnie rozpoznają. Popularność i zainteresowanie piłką nożną w Polsce są znacznie większe w porównaniu ze Słowacją. Jest mi to obojętne, gdzie trafię dalej. Chcę przede wszystkim rozwijać się jako człowiek i piłkarz. Nie mam wymarzonego kraju ani ligi, ale chciałbym grać w Bundeslidze. Kilka osób mówiło mi, że pasowałbym do niemieckiej ligi — wyjaśnił Bobcek.
Słowacki napastnik trafił do Lechii w 2023 roku, kiedy drużyna rywalizowała jeszcze w pierwszej lidze. Dziś jego nazwisko przewija się nie tylko w klubowych gabinetach, ale i wśród kibiców, którzy już zaczynają żegnać swojego lidera. Teraz wiele wskazuje na to, że przy takiej skuteczności następny krok Bobcka to już zagraniczna przygoda, i to za solidne pieniądze.