Real szuka następcy w środku pola. Rodri? Klub nie zamierza szaleć z ofertą
Real Madryt rzucił oko na Rodriego z Manchesteru City jako możliwego lidera środka pola na kolejne sezony. Klub nie zamierza jednak ryzykować ogromnych wydatków, nawet dla reprezentanta Hiszpanii, który wrócił do wysokiej formy po poważnej kontuzji.
Real Madryt intensywnie rozgląda się za nowym pomocnikiem, myśląc już o letnim oknie transferowym. Wśród kandydatów pojawił się nie byle kto, bo Rodri z Manchesteru City, zawodnik uznawany za jednego z najlepszych na swojej pozycji w Europie. Hiszpan idealnie pasowałby do profilu, jakiego na Santiago Bernabeu w tej chwili szukają.
Należy jednak zaznaczyć, że umowa Rodriego z obecnym klubem obowiązuje jeszcze do 2027 roku. To sprawia, że operacja może być kosztowna, bo Manchester City byle komu kluczowego gracza za bezcen oddać nie zamierza. Według informacji przekazanych przez Fabrizio Romano, Real nie zamierza jednak "robić nic szalonego", jeśli chodzi o ewentualne kwoty transferowe czy warunki kontraktu.
Madrilenos zachowują zimną krew: liczą się z tym, że latem wszystko zależeć będzie nie tylko od własnych możliwości finansowych, ale przede wszystkim od decyzji samego piłkarza. Klub nie ma zamiaru wydawać astronomicznych pieniędzy – w grę wejdzie ruch jedynie wtedy, gdy warunki okażą się rozsądne pod względem budżetu.
Z kolei Manchester City już złożył Hiszpanowi swoją propozycję – nowy kontrakt z solidną podwyżką. Władze angielskiego giganta są przekonane, że Rodri po kontuzji więzadeł wraca do optymalnej formy i chcą go jak najszybciej związać na dłużej z Etihad Stadium. Jak podaje Madrid Universal, ewentualny transfer do stolicy Hiszpanii zostanie zablokowany, jeśli tylko pomocnik zdecyduje się przedłużyć kontrakt z obecnym zespołem.
Real Madryt nie zamierza podejmować ryzyka i przeprowadzać szaleńczych ruchów finansowych, by sprowadzić Rodriego z Manchesteru City – kluczowa będzie decyzja samego piłkarza.