Real Madryt rusza po gwiazdę Valencii
W Madrycie nikt nie ukrywa, że potrzeba świeżej krwi w defensywie stała się palącą koniecznością. Na radarze Królewskich znalazł się Cesar Tarrega – stoper Valencii postrzegany jako jeden z najciekawszych talentów La Ligi.
Władze Realu Madryt już poszukują solidnego wzmocnienia w środku obrony przed sezonem 2026/27. Wiekowi obrońcy, tacy jak Antonio Rudiger czy David Alaba, nie gwarantują już tej samej jakości i odporności na kontuzje, co kiedyś. Potrzeba nowych twarzy staje się oczywista, zwłaszcza że urazy ostro przetrzebiły szeregi Królewskich.
Nie brakuje dla nich alternatyw, bo w kontekście letnich zakupów przewijają się nazwiska takie jak, Ibrahima Konate, Marc Guehi czy Dayot Upamecano. Jak donoszą hiszpańskie media, żaden z tych transferów nie wydaje się być na tę chwilę realny. Klub nastawia się na zupełnie inny kierunek, a jednym z kandydatów stał się Cesar Tarrega – zawodnik, który przebojem wdarł się do podstawowego składu Valencii.
Dlaczego Tarrega znalazł się na celowniku Realu?
Według informacji podawanych przez "Defensa Central", Królewscy bardzo dokładnie przyglądają się środkowemu obrońcy Valencii. Tarrega w tym sezonie zaliczył już 17 występów we wszystkich rozgrywkach i – jak podkreślają obserwatorzy – wywiera ogromne wrażenie dzięki swojej posturze. Mierzy 194 centymetry, w czym Real widzi spory atut, zwłaszcza szukając kogoś, kto razem z Deanem Huijsenem stworzy duet twardych stoperów na kolejne lata.
Trzeba jednak podkreślić, że Real to niejedyny klub, który chętnie widziałby młodego Hiszpana u siebie. Sygnały zainteresowania płynęły także od innych europejskich ekip, lecz żadna nie była w stanie przebić się przez mur stawiany przez Valencię. Klub twardo negocjuje i wciąż nie wypuścił Tarregi z rąk.
Jak ujawniają hiszpańskie media, sam zawodnik ma w kontrakcie klauzulę odstępnego na poziomie około 100 milionów euro – kwota, za którą nawet tak bogaty zespół jak Real nie zamierza płacić. Pozostaje pytanie, czy Valencia ugnie się pod presją negocjacji, bo to właśnie rozmowy mają być kluczowe, jeśli Hiszpan miałby trafić na Santiago Bernabeu.
Trudno będzie wynegocjować obniżenie ceny – podkreślają dziennikarze Defensa Central.