Napoli bez szans na Franco Mastantuono. Real Madryt zamyka temat transferu

Real Madryt nie puści młodej gwiazdy. Napoli musi obejść się smakiem

Franco Mastantuono
fot. Crispybeatle (Wikimedia)
Domyślna grafika
Maciek
29 grudnia 2026 21:17
2 minuty czytania

Napoli miało apetyt na transfer Franco Mastantuono z Realu Madryt, ale plany klubu z południa Włoch zostały właśnie brutalnie przecięte. Hiszpanie nie chcą słyszeć o rozstaniu z utalentowanym Argentyńczykiem i jasne sygnały w tej sprawie przekazała Marca. Tak zakończył się temat, który jeszcze niedawno wydawał się realny.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

SSC Napoli w tym sezonie zamierzało wzmocnić linię ataku, a jednym z głównych celów miał być Franco Mastantuono z Realu Madryt. Według doniesień hiszpańskiej prasy, a konkretnie Marci, temat ten można już oficjalnie uznać za zamknięty. „Real nie zamierza nawet rozważać wypożyczenia młodej gwiazdy, bo wiąże z nim wielkie nadzieje na przyszłość” – podaje źródło bliskie klubowi.

Włosi początkowo liczyli na szybkie dogadanie się z gigantem La Liga. Żyli złudzeniem, że osiemnastoletni Argentyńczyk dostanie szansę regularnej gry właśnie pod Wezuwiuszem. Tymczasem Królewscy twardo trzymają kadrę i żadnych negocjacji nie będzie. Dla Realu – kupionego niedawno z River Plate za 45 milionów euro – Mastantuono to inwestycja na lata, a obecnie jego wartość już podskoczyła do 50 milionów euro.

W trwających rozgrywkach młody piłkarz zagrał już w 14 spotkaniach. Jedno trafienie i jedna asysta to bilans, który – patrząc na konkurencję w stolicy Hiszpanii – daje mu realne podstawy do kolejnych szans, choć sam zawodnik zapewne liczy na jeszcze lepsze liczby. Najbliższa okazja pojawi się już 4 stycznia, kiedy Real podejmie u siebie Real Betis w 18. kolejce La Liga.

Gdyby jednak operacja doszła do skutku i Mastantuono zameldowałby się w Napoli, czekałaby go rywalizacja z naprawdę mocnymi postaciami: Kevinem De Bruyne, Davidem Neresem, Eljifem Elmasem czy Antonio Vergarą. Jak widać, konkurencja o miejsce do gry na włoskich boiskach byłaby z najwyższej półki.

Szybko jednak okazało się, że perspektywa taka pozostanie na razie tylko marzeniem działaczy z Neapolu. Po świątecznej przerwie zespół Napoli wraca do gry już 4 stycznia, mierząc się w Rzymie z Lazio.

Źródła: Marca, Goal.pl

Wybrane dla Ciebie