Dyrektor Al-Ittihad kusi Viniciusa z Realu Madryt. "Widzę taką możliwość"
Atmosfera wokół Viniciusa Juniora ponownie się zagęszcza – tym razem za sprawą wypowiedzi Ramona Planesa, obecnego dyrektora sportowego Al-Ittihad. Hiszpan publicznie przyznał, że widzi realną szansę na ściągnięcie gwiazdy Realu Madryt do Arabii Saudyjskiej. Słowa Planesa, który wcześniej pracował w FC Barcelonie, nie mogły przejść bez echa – zwłaszcza, że rozmowy kontraktowe piłkarza z madryckim gigantem… utknęły w martwym punkcie.
Zaskakujące sygnały płyną z Arabii Saudyjskiej. Ramon Planes, obecnie dyrektor sportowy Al-Ittihad, podczas rozmowy w hiszpańskim radiu otwarcie przyznał, że transfer Viniciusa Juniora z Realu Madryt do jego klubu... „jest jak najbardziej możliwy”. Stwierdził wręcz: „Widzę taką możliwość, żeby piłkarze pokroju Viniciusa trafiali do naszej ligi”.
Jak podkreślił Planes, Saudyjska Pro League zmienia swoje oblicze. Dyrektor, który jeszcze niedawno współpracował z FC Barceloną, ujawnił, że strategia transferowa klubów z tego regionu uległa drastycznej zmianie. „Już nie chodzi tylko o ostatni etap kariery – teraz ściągamy zawodników w najlepszym wieku piłkarskim” – nie krył entuzjazmu podczas rozmowy z dziennikarzami programu Radioestadio Noche w Onda Cero, cytowany przez MARCA.
„Widzę ligę, która się rozwija i nie jest wykluczone, że zawodnicy z najwyższej półki, będący u szczytu formy, zagrają u nas”
Czy fani Królewskich powinni czuć niepokój? Ostatnie wypowiedzi Planesa zbiegły się w czasie z zastojem w rozmowach kontraktowych pomiędzy Viniciusem a Realem Madryt. Według doniesień, negocjacje dotyczące nowego kontraktu utknęły głównie przez rozbieżności w kwestii wynagrodzenia. Brazylijczyk ma co prawda umowę do 2027 roku, jednak już za pół roku wejdzie ona w końcową fazę, co zawsze otwiera furtkę negocjacjom spoza klubu.
Madryt traktuje Viniciusa jako fundamentalną postać na obecne i przyszłe lata, zarówno na boisku, jak i wizerunkowo. Sam zawodnik, mimo chwil napięcia, nie daje sygnałów, by chciał odejść – deklarując wolę gry w barwach Realu nawet w trakcie problemów z przedłużeniem kontraktu. Tyle tylko, że jak podkreślają hiszpańskie media, kluby z Arabii Saudyjskiej dają jasno do zrozumienia, iż nie zamierzają odpuszczać jeśli pojawi się choćby minimalna szansa na transfer.
Z jednej strony trwa więc oczekiwanie na przełom w negocjacjach między Brazylijczykiem a Realem, z drugiej – coraz głośniej wybrzmiewa arabska ofensywa. Pytanie, czy faktycznie jesteśmy świadkami początku wielkiej transferowej sagi, czy tylko gry na podbicie stawki, zostaje otwarte.