Prezydent FC Porto ucina temat Kiwiora w Barcelonie
Jeszcze niedawno hiszpańskie i polskie media huczały od plotek, jakoby Jakub Kiwior miał być na celowniku FC Barcelony. W sprawie pojawiło się jednak stanowcze dementi ze strony prezydenta FC Porto, Andre Villasa-Boasa. Portugalczyk ujawnił szczegóły rozmów, a właściwie... ich brak. Czy zatem Kiwior zostaje na Estadio do Dragao na kolejny sezon? Wszystko wskazuje na to, że tak.
Jeszcze przed kilkoma dniami temat Jakuba Kiwiora i potencjalnego transferu do FC Barcelony elektryzował kibiców w Polsce i Hiszpanii. Spekulacje szybko nabrały rozpędu – polskie portale sugerowały nawet, że mogło dojść do pierwszego spotkania w sprawie przenosin polskiego stopera na Camp Nou. Tymczasem na jaw wychodzą konkrety, które w końcu zamykają temat na dłużej.
Kiwior właśnie zakończył swój pierwszy pełny sezon w FC Porto. Został wykupiony z Arsenalu, a kwota transferu oscylowała wokół 17 milionów euro. Polak natychmiast stał się kluczową postacią linii defensywnej, tworząc duet z Janem Bednarkiem. W duecie z Pietuszewskim ta polska kolonia poprowadziła Smoki do upragnionego mistrzostwa po czteroletniej przerwie.
Jak podawała część hiszpańskich i polskich mediów, Barcelona miała rzekomo uważnie przyglądać się grze Kiwiora i rozpocząć rozmowy dotyczące jego transferu. Ten temat okazał się jednak wyssany z palca. Prezydent Porto, Andre Villas-Boas, zabrał głos w rozmowie z "A Bola" i szybko uciął wszelkie plotki. Przyznał: "Byłem zaskoczony tą informacją. Muszę jej zaprzeczyć. Nie rozmawiałem z Deco od trzech miesięcy. Nie dzwonił do mnie w sprawie Kiwiora".
W praktyce oznacza to, że Portugalczycy nie otrzymali oficjalnego zapytania z Barcelony ani jakiejkolwiek innej propozycji. Mimo zainteresowania ze strony wielu klubów, Kiwior najprawdopodobniej zostanie na Estadio do Dragao przynajmniej do końca kolejnego sezonu. Cała sytuacja tylko wzmocniła pozycję polskich zawodników w Porto. Trio Kiwior, Bednarek, Pietuszewski nadal będzie budować siłę zespołu mistrza Portugalii.