Poważna kontuzja Tylora Adamsa
Manchester United musiał przełknąć gorzką pigułkę – transferowy plan na zimowe okienko rozsypał się w jednej chwili. Tyler Adams, piłkarz Bournemouth i potencjalne wzmocnienie środka pola drużyny z Old Trafford, doznał poważnej kontuzji kolana. Na swoje nieszczęście Amerykanin opuści boisko na dwa-trzy miesiące, a Czerwone Diabły muszą zdecydować, czy szukać nowego kandydata.
Manchester United planował poważne ruchy podczas styczniowego okienka transferowego, a jednym z głównych celów był Tyler Adams z Bournemouth. Plan wyglądał prosto: poszukać następcy niemłodego już Casemiro i dać trenerowi Rubenowi Amorimowi większą elastyczność w środku pola.
Spekulowano o głośnych nazwiskach, z Carlosem Balebą na czele, ale żądania Brighton wydawały się zaporowe – sto milionów funtów to bariera nie do przeskoczenia. Na liście pojawiły się więc bardziej realne cele: Ruben Neves czy właśnie Adams, bohater kilku tegorocznych kolejek Premier League, którego wartość rynkowa sięga 40 mln funtów.
Jeszcze kilka dni temu w mediach sporo miejsca poświęcano możliwemu transferowi Adamsa na Old Trafford. Ale los dość brutalnie pokrzyżował te plany. W poniedziałek, podczas starcia Manchesteru United z Bournemouth, Amerykanin musiał zejść z boiska już po pięciu minutach gry. Badania nie pozostawiły złudzeń – pęknięcie więzadła pobocznego przyśrodkowego (MCL).
Trener Bournemouth, Andoni Iraola, nie owijał w bawełnę podczas konferencji przed meczem z Burnley: 'Tyler ma uraz, zerwane więzadło MCL. Na pewno nie wróci szybko do gry. Z naszego doświadczenia takie kontuzje wykluczają zawodnika na dwa lub trzy miesiące. Przy dużej dozie optymizmu — na dwa.'
'To duża strata, bo jest dla nas bardzo ważny. Wystarczyło spojrzeć na sytuację boiskową, od razu czuliśmy, że będzie poważnie. Tyler jest wyjątkowy w tym, co robi. Mamy co prawda innych zawodników – Alex Scott, Lewis Cook – ale Adamsa trudno zastąpić.'
Dla drużyny z południa Anglii strata jest bolesna, szczególnie że Amerykanin właśnie rozkręcał się w lidze – listopadowy gol z połowy boiska przeciwko Sunderlandowi okazał się jedną z najładniejszych bramek sezonu. Jego nieobecność komplikuje sprawy także reprezentacji USA, która nie ukrywa, że liczyła na niego przed przyszłorocznym mundialem w roli współorganizatora.
Z punktu widzenia Manchesteru United cały temat transferowy trafia teraz na boczny tor. Skauci już zaczynają rozglądać się za innymi rozwiązaniami – być może wróci na tapet nazwisko Rubena Nevesa, a z mediów dobiegają głosy o zainteresowaniu innym piłkarzem Bournemouth, Antoine'em Semenyo.