Pogoń wyrywa Karola Angielskiego sprzed nosa Wiśle Płock!
Gdy wydawało się, że Karol Angielski wyląduje w Wiśle Płock, los zadrwił z prowadzących negocjacje. Napastnik, który jeszcze niedawno dogadywał się z liderem Ekstraklasy, w ostatniej chwili zmienił kurs – Pogoń Szczecin przekonała go do transferu. Kulisy tej niespodziewanej roszady pokazują, jak dynamiczny potrafi być rynek piłkarski w Polsce.
Karol Angielski już planował podpisanie umowy z Wisłą Płock, gdy na horyzoncie pojawiła się Pogoń Szczecin. Jeszcze dzień wcześniej wydawało się, że Płocczanie mają transfer „zaklepany”. Sytuacja uległa jednak drastycznej zmianie.
Napastnik, który ostatnie tygodnie spędził w AEK-u Larnaka, był sfrustrowany swoją pozycją rezerwowego. "Nie wiem, ale sądzę, że znaleźlibyśmy rozwiązanie dobre dla wszystkich. Wydaje mi się, że rozwiązanie umowy byłoby na rękę dla mnie i dla cypryjskiego klubu. Chcę regularnie grać, a oni muszą płacić rezerwowemu" – przyznał Angielski, kiedy mówił o swoim odejściu z Cypru.
Klub z Larnaki nie pozostawił tego bez reakcji – piłkarz został dyscyplinarnie odsunięty od treningów i czekał na rozmowy o swojej przyszłości. Te negocjacje doprowadziły do rozwiązania umowy, dając 29-letniemu snajperowi wolną rękę do wyboru nowego pracodawcy.
Wydawało się, że wyborem oczywistym jest lider Ekstraklasy z Płocka – do tego stopnia, że w klubie rozpoczęto już przygotowania do oficjalnego ogłoszenia. Mateusz Żelazny ujawnił nawet, iż "Płock już miał umowę dla Angielskiego. Nawet zaczęli oklejać koszulki (serio), ale do gry weszła Pogoń i zawodnik zaczął kręcić nosem".
Ostatecznie to działacze Pogoni Szczecin okazali się skuteczniejsi. Angielski postanowił przyjąć ich propozycję i – jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego – już w czwartek zamelduje się w Szczecinie po powrocie z Cypru. Informację tę przekazał Daniel Trzepacz: