Perez zgadza się na zimowe rozstania: Brahim oraz Endrick opuszczą Real Madryt
Florentino Perez nie zwykł podejmować impulsywnych decyzji, ale tym razem w Madrycie zanosi się na dwa niespodziewane rozstania. Brahim Diaz dostaje zielone światło, by dołączyć do reprezentacji Maroka, natomiast Endrick – uznany za zbędnego przez sztab Xabiego Alonso – ma już dogadany kierunek do Lyonu. Obaj opuszczą Real jeszcze tej zimy, choć każdemu przyświeca inna motywacja.
Nadciąga zima, a w gabinetach Realu Madryt zapadają decyzje, które rzadko przechodzą bez echa na Stantiago Bernabeu. Jak donosi Defensa Central, Florentino Perez zdecydował, że dwóch zawodników może bez przeszkód opuścić klub już w styczniu. I choć powody są różne, oba odejścia mają znacząco wpłynąć na dalszy układ sił w ekipie „Królewskich”.
Pierwszym z nich jest Brahim Diaz. Hiszpański pomocnik nie żegna się jednak definitywnie z ekipą Carlo Ancelottiego. Real wypuszcza go tymczasowo na afrykański turniej – Brahim zagra dla Maroka podczas Pucharu Narodów Afryki i, co ciekawe, ma tam być jednym z liderów ofensywy. Skutkiem kontuzji Achrafa Hakimiego reprezentacja Maroka liczy właśnie na świeżą energię rozgrywającego Realu.
W madryckim sztabie nikt nie ukrywa, że cała sytuacja została rozegrana wzorowo. Brahim jawnie przyznaje, że odpowiedzialność i zaufanie motywują go jeszcze mocniej. Klub z kolei obstaje przy opinii, że zbierze on niezwykle cenne minuty w meczach o naprawdę wysoką stawkę. „Liczymy, że wróci fizycznie zahartowany i gotów do boju w końcówce sezonu, zarówno w La Liga, jak i Lidze Mistrzów czy Pucharze Króla” – pada w kuluarach.
Całkowicie odmienna historia dotyczy Endricka. Brazylijski napastnik wypadł z łask Xabiego Alonso i do dziś zagrał raptem jedenaście minut – jedynie epizodycznie przeciwko Valencii. W Madrycie nie są zadowoleni z sytuacji, w której młody talent marnuje potencjał, siedząc bezczynnie na ławce.
Zapadła więc decyzja: Endrick zostaje wypożyczony do Olympique Lyon do końca czerwca. Klub zapewnia, że dla obu stron najważniejszy jest rozwój gracza i możliwość regularnej gry w poważnej lidze. „Dalsze trzymanie go na ławce nie ma sensu” – rozbrzmiewa przekonanie w sztabie sportowym Królewskich.