Nie tylko Śląsk zainteresowany Nahuelem Leivą
W Ekstraklasie nie ma wielu ofensywnych graczy, którzy łączą doświadczenie z solidną skutecznością, a Matías Nahuel Leiva z pewnością należy do tego grona. Hiszpan, który zaimponował w barwach Śląska Wrocław, jest obecnie na liście życzeń aż trzech polskich klubów. Po nieudanej przygodzie w Maccabi Hajfa, skrzydłowy rozważa powrót do Polski, a walczą o niego Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok i także były klub – Śląsk Wrocław.
Matías Nahuel Leiva jest znowu rozchwytywany w Polsce. Po bardzo udanym drugim sezonie w barwach Śląska Wrocław, gdzie miał udział przy wicemistrzostwie kraju, Hiszpan wyjechał szukać szczęścia do Maccabi Hajfa. Jego przygoda w Izraelu nie układa się jednak zgodnie z oczekiwaniami, a media już informują o możliwym powrocie ofensywnego pomocnika do Ekstraklasy.
Leiva trafił do Śląska latem 2022 roku z hiszpańskiego CD Tenerife. Sztab liczył wtedy, że Hiszpan wniesie sporo ożywienia i jakości do formacji ataku. Choć jego debiutancki sezon nie rzucił na kolana, to już w kolejnym Leiva rozwinął skrzydła. Sezon zakończył z dziewięcioma bramkami i dwiema asystami w 28 meczach – bilans, którego nie sposób było przeoczyć.
Po wicemistrzostwie, 29-latek odszedł z Wrocławia za 2,5 miliona euro. Przenosiny do izraelskiego Maccabi Hajfa nie przyniosły spodziewanej kariery; Leiva praktycznie nie podbija tamtejszej ligi i coraz głośniej mówi się o powrocie do Polski.
Jak informuje portal Sport5.co.il, zawodnika chętnie widziałby ponownie u siebie Śląsk Wrocław, który już podjął rozmowy na temat wypożyczenia z opcją wykupu. Jednak gra robi się ostra, bo do walki włączyły się także Legia Warszawa i Jagiellonia Białystok. Drużyna z Łazienkowskiej rozważała sprowadzenie Leivy już podczas letniego okienka transferowego, teraz temat wrócił na tapet.
Trzy zainteresowane kluby napotykają jednak przeszkodę w postaci wysokich zarobków Hiszpana w Izraelu – obecnie, według doniesień, inkasuje on około 40 tysięcy euro miesięcznie. Transfer będzie możliwy tylko wtedy, gdy nowe kluby dogadają się z Maccabi co do podziału pensji – na razie wszystkie strony są gotowe pokryć mniej więcej połowę tej kwoty.
Niezależnie od wyboru Leivy, powrót do Ekstraklasy w praktyce wydaje się coraz bardziej realny. Jeśli zdecyduje się na Legię lub Jagiellonię, ponownie wybiegnie na boiska najwyższej ligi w Polsce, gdzie dotąd zagrał łącznie 63 mecze i strzelił 12 goli, dołożył także cztery asysty. Śląsk natomiast mógłby go wykorzystać w walce o powrót na szczyt – tak czy inaczej, kibice polskiej ligi mają na co czekać.