Tak piłkarze Rakowa reagowali na odejście Papszuna
Kapitan Rakowa, Fran Tudor, nie miał pretensji do Marka Papszuna za decyzję o przejściu do Legii Warszawa, choć moment ogłoszenia odejścia nie był według niego idealny. Jak zdradził zawodnik, drużyna zamiast się rozpaść – zmobilizowała się i osiągnęła świetne wyniki właśnie w trakcie medialnego zamieszania związanego ze zmianą na ławce trenerskiej.
Marek Papszun wzbudził emocje w całej piłkarskiej Polsce, opuszczając Raków Częstochowa tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Przenosiny do Legii Warszawa zakończyły wielotygodniową sagę przeplataną spekulacjami i komentarzami w mediach, ale największe napięcie rozgrywało się za drzwiami szatni wicemistrza Polski. Dopiero teraz Fran Tudor, kapitan Rakowa, odkrył kulisy reakcji drużyny na gorące wieści o trenerze.
Podczas rozmowy z kanałem Meczyki.pl Chorwat zdradził, że odejście Papszuna wcale nie było dla piłkarzy największym wyzwaniem w minionej rundzie. Dla zawodników prawdziwym sprawdzianem była seria niepowodzeń, którą zaliczyli tuż przed starciami z Lechem Poznań i Legią Warszawa. Wtedy w szatni padły mocne słowa: piłkarze odbyli szczerą dyskusję, która miała pobudzić zespół do walki – i zadziałało.
Jak relacjonuje Fran Tudor, w trakcie zamieszania wokół przyszłości szkoleniowca piłkarze usiedli razem i ustalili, że grają dla siebie i dla całej drużyny, a cel mają tylko jeden – zwyciężać. Piłkarz Rakowa podkreślił: „Mieliśmy rozmowę i powiedzieliśmy sobie, że gramy za siebie i za szatnię i mamy jeden cel, czyli wygrać. I tak się stało. Zrobiliśmy świetne wyniki w czasie, gdy trener Papszun ogłosił, że chce odejść. Chciałbym podziękować całej szatni” – wyjawił kapitan, cytowany przez Meczyki.pl.
Ciekawy wydaje się także osobisty stosunek Tudora do decyzji szkoleniowca. Chorwat jasno stwierdził, że nie czuje żalu wobec byłego już trenera. Zgodnie z jego słowami, trener – tak jak zawodnik – ma prawo szukać nowych wyzwań, choć wybór momentu ogłoszenia odejścia pozostawia pewien niedosyt. „Nie byłem rozczarowany, że trener Papszun chce odejść. Tak jak każdy zawodnik chce odejść, zrobić krok do przodu, tak trener również chciał. Osobiście nie mam z tym problemu. Mogę zgodzić się z tym, że nie był to odpowiedni moment, bo wcześniej nam tego nie powiedział. Zły timing, ale zmobilizowało nas to, żeby wygrać z Rapidem” – dodał kapitan Rakowa.