Masłowski otwarcie o transferze: Jagiellonia naciska na Popielca
„Bardzo chciałbym Cypriana w naszym klubie” – przyznaje Łukasz Masłowski, dyrektor sportowy Jagiellonii Białystok, otwierając nowy rozdział sagi transferowej wokół młodzieżowego reprezentanta Polski, Cypriana Popielca. Uwagę działaczy z Podlasia przyciąga nie tylko talent 18-latka, ale także ograniczone szanse, jakie otrzymuje w Zagłębiu Lubin. Wszystko wskazuje na to, że oficjalne rozmowy są coraz bliżej.
Jagiellonia Białystok od miesięcy nie ukrywa zainteresowania Cyprianem Popielcem. Utalentowany młodzieżowy reprezentant Polski, choć uznawany za wielką nadzieję swojego rocznika, wciąż musi się godzić z rolą rezerwowego w Zagłębiu Lubin. W minionym sezonie dostał jedynie przelotną szansę w pierwszym zespole – na boisku pojawił się na ledwie ponad minutę, resztę czasu spędzając w rezerwach na poziomie trzeciej ligi.
Nie ma się co dziwić, że klubowi z Podlasia szczególnie zależy na tym transferze. Popielec ma zaledwie 18 lat, a jego kontrakt z Zagłębiem wygasa za nieco ponad pół roku. Dla Jagiellonii to idealny moment na ruch, zwłaszcza że w Lubinie zawodnik wciąż nie dostaje realnej szansy na rozwój. O planach wobec tego transferu Łukasz Masłowski mówi wprost w podcaście „Ofensywni”.
– Bardzo chciałbym Cypriana w naszym klubie. Oczywiście ma jeszcze półroczny kontrakt. Od dłuższego czasu jego nazwisko pojawia się w mediach, więc oficjalnie to potwierdzam. Mamy połowę grudnia, będę mógł podjąć rozmowy z piłkarzem po nowym roku. Takie kroki poczynimy. Spróbujemy przekonać Zagłębie, żeby do nas przyszedł
Białostoczanie ostatnio śmiało stawiają na młodzież. Wystarczy przypomnieć chociażby takie nazwiska jak Oskar Pietuszewski – który swoją szansę wykorzystał z nawiązką – czy Sławomir Abramowicz, Dominik Marczuk i Miłosz Matysik. W takim środowisku Popielec miałby realną okazję wybić się ze swojej niszy i powalczyć o regularną grę w ekstraklasie. Atmosfera wokół ewentualnego transferu z każdą chwilą gęstnieje. Kibice i obserwatorzy bacznie śledzą dalszy rozwój wydarzeń, bo wszystko wskazuje na to, że już po nowym roku Jagiellonia może ruszyć do ofensywy w sprawie Popielca.