Jagiellonia remisuje z Motorem i przerywa złą serię
Jagiellonia Białystok zakończyła serię trzech przegranych z rzędu, remisując 1:1 z Motorem Lublin w zaległym meczu Ekstraklasy. Choć wynik pozwolił drużynie Adriana Siemieńca przełamać negatywną passę, zabrakło zwycięstwa, by awansować na pozycję lidera.
Jagiellonia wykorzystała niedzielny wieczór, aby rozegrać przełożone spotkanie z Motorem Lublin. To był zaległy mecz z 3. kolejki Ekstraklasy, pierwotnie planowany na sierpień, ale wówczas został przesunięty przez udział białostoczan w eliminacjach Ligi Konferencji.
Podopieczni Adriana Siemieńca mieli za sobą trzy kolejne porażki w różnych rozgrywkach. Po ostatniej przegranej z Rayo Vallecano 1:2 w europejskich pucharach, drużyna wyraźnie potrzebowała pozytywnego impulsu. Sytuacja w tabeli sprawiała, że wygrana mogła zapewnić Jagiellonii pozycję lidera na finiszu rundy jesiennej, zwłaszcza po niedzielnej wpadce Rakowa Częstochowa.
Pierwsza połowa przyniosła sporo emocji. W 39. minucie piłkę do siatki skierował Afimico Pululu, wykańczając akcję po strzale w poprzeczkę Jesusa Imaza. Motor odpowiedział tuż przed przerwą. W 44. minucie sędzia podyktował rzut karny, który na gola zamienił Karol Czubak – było to już dziesiąte trafienie napastnika gospodarzy w tym sezonie Ekstraklasy.
Oba zespoły miały jeszcze okazje po zmianie stron, ale wynik nie uległ już zmianie. Jagiellonia co prawda przerwała serię przegranych, lecz mecz z Motorem zakończył się remisem, co nie pozwoliło białostocczanom awansować na szczyt Ekstraklasy. Motorowcy natomiast wciąż balansują tuż nad strefą spadkową.
Dla obu ekip było to ostatnie ligowe starcie w 2025 roku. Przed zespołami teraz przerwa zimowa – Ekstraklasa wróci na przełomie stycznia i lutego. Jagiellonia wciąż pozostaje jednak w grze na europejskiej arenie – już w czwartek (18 grudnia) białostoczanie zmierzą się w Lidze Konferencji z AZ Alkmaar.