Martinez kandydatem Barcelony na następcę Lewandowskiego? Oto warunek
Poszukiwania przez Barcelonę idealnego następcy Roberta Lewandowskiego nabierają rumieńców – na radarze pojawił się kapitan Interu, Lautaro Martinez. Według doniesień z Hiszpanii i Włoch, Argentyńczyk jest jednym z priorytetów władz Blaugrany, a rozmowy mogą ruszyć, jeśli pojawi się naprawdę atrakcyjna propozycja.
FC Barcelona coraz śmielej rozgląda się za nowym liderem ataku na czasy po Robercie Lewandowskim – na tapecie znalazło się niezwykle gorące nazwisko z Serie A. Wieści ze źródeł bliskich klubowi potwierdzają, że na Camp Nou wrócił temat Lautaro Martineza, kapitana Interu Mediolan.
Władze Blaugrany analizują kilka opcji, ale to właśnie Argentyńczyk wyróżnia się jako napastnik spełniający zarówno potrzeby „na teraz”, jak i wymagania długofalowe. Zwracają uwagę nie tylko jego liczby, lecz także styl gry – Martinez pasuje do profilu, jakiego szuka obecnie Barcelona, próbując znaleźć przyszłego lidera ofensywy. Dziennikarze podkreślają, że otwartość otoczenia Argentyńczyka na propozycje czołowych zespołów (w tym Barcelony) może okazać się kluczowa w całym zamieszaniu.
Nie wszystko przesądzone – Inter czeka na wielką ofertę
Choć formalnych rozmów nie odnotowano, atmosfera wokół tematu robi się coraz bardziej gorąca. Barca liczy, że odpowiedni projekt sportowy może przekonać Martineza, ale napotyka na potężną przeszkodę – finansowe oczekiwania Interu.
Jak podaje źródło zbliżone do włoskiego klubu, drużyna z Mediolanu nie zamierza zaczynać negocjacji od sum niższych niż 120 mln euro. Długoterminowy kontrakt Martineza (aż do 2029 roku) daje Włochom niebywały komfort w ustalaniu warunków – mogą przebierać w ofertach i czekać na takie, które spełniają ich wygórowane wymagania. Dopóki sam piłkarz nie zapowie chęci zmiany otoczenia, Inter nie jest skłonny do żadnych ustępstw.
Spekulacje podgrzewa fakt, że przedstawiciele Martineza są rzekomo otwarci na rozmowy o transferze, o ile pojawi się klub z silnym planem sportowym i stabilną sytuacją finansową. W praktyce to oznacza niezwykle trudne negocjacje i być może transferowy rekord, jeśli Katalończycy zdecydują się pójść na całość.