Lech Poznań rezygnuje z Bryana Fiabemy. Na ratunek Molde?
Ruchy kadrowe w Lechu Poznań nabierają tempa – Bryan Fiabema nie załapał się na listę powołanych na zgrupowanie w Emiratach Arabskich. Wszystko wskazuje na to, że norweski napastnik już tej zimy pożegna się z Kolejorzem, a kluczową rolę w sprawie jego potencjalnego transferu do Molde FK odgrywa nowy trener, związany wcześniej z Lechem. Transfer jest coraz bliżej finalizacji.
W Kolejorzu zapadła głośna decyzja – Bryan Fiabema nie poleci z Lechem Poznań na zgrupowanie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Sztab prowadzony przez Nielsa Frederiksena właśnie wyznaczył ostateczną kadrę, skreślając norweskiego napastnika z listy powołanych. To jasny komunikat: klub nie widzi dla tego piłkarza miejsca na rundę wiosenną.
Fiabema miał być alternatywą i rywalem dla Mikaela Ishaka, kiedy przychodził do Poznania. Wygląda jednak na to, że nie podołał oczekiwaniom – strzelecko miał spore problemy, a gdy dostawał szansę, brakowało mu skuteczności i pewności pod bramką.
Coraz głośniej mówi się o nadchodzącym rozstaniu z Lechem. Według doniesień Szymona Janczyka z Weszło.com, do gry o piłkarza wkroczyło Molde FK. W norweskim klubie widziano by Fiabemę w drużynie, a zakulisowe rozmowy trwają już zarówno z zawodnikiem, jak i między klubami. Ciekawostka? W Molde od kolejnego sezonu ma pracować Sindre Tjelmeland – obecny asystent Frederiksena w Lechu. To właśnie on jest gorącym orędownikiem sprowadzenia fińskiego napastnika do Norwegii.
Obecność asystenta Lecha w norweskim sztabie to ponoć kluczowy argument. Jeśli rozmowy zakończą się powodzeniem, Fiabema po półtora roku gry w Kolejorzu może ruszyć w trasę za nowym wyzwaniem. Dla Lecha to sygnał, by szukać kolejnych wzmocnień w ofensywie.
Norweg trafił na Bułgarską latem 2024 roku. Statystyki? Dwie bramki i dwie asysty w 48 spotkaniach. Kibice narzekali, że mimo młodego wieku – zaledwie 22 lata – nie wykorzystał wcześniejszych doświadczeń z takich klubów jak Chelsea czy Real Sociedad.