Jorgensen może odejść z Chelsea. Zainteresowanie Porto i Besiktasu
Przyszłość Filipa Jorgensena w barwach Chelsea praktycznie została już przesądzona, a bramkarz sam poprosił o zgodę na transfer. O 24-latka zabiegają FC Porto, Beşiktaş oraz aż cztery kluby Premier League, choć ich nazwy pozostają tajemnicą.
Lato na Stamford Bridge zapowiada się inaczej niż zwykle – całkowita kontrola oddana Xabiemu Alonso zwiastuje rewolucję kadrową. W kuluarach coraz głośniej mówi się o możliwych rozstaniach nie tylko z kapitanem Enzo Fernandezem, ale też z takimi nazwiskami jak Liam Delap czy Pedro Neto.
W przypadku Jorgensena wątpliwości jest znacznie mniej. Bramkarz miał już jasno poprosić o zgodę na odejście. Duńczyk przez większą część sezonu pełnił rolę rezerwowego dla Roberta Sancheza, a gdy dostawał szansę, trudno było mówić o pewności w bramce The Blues.
Bilans dla niego nie wypadł najlepiej – tylko jedno czyste konto w 12 występach oraz siedemnaście straconych goli sprawiły, że sztab nie przekonał się do młodego golkipera na dłuższą metę.
Mimo to Beşiktaş nie składa broni. Według doniesień portalu TEAMtalk, właśnie ten klub z Turcji już zimą próbował go pozyskać i dalej pozostaje bardzo zdeterminowany, by sprowadzić Duńczyka do Stambułu. Świeża deklaracja piłkarza tylko rozkręciła negocjacje i nadzieje Czarnej Orłów na dopięcie tematu.
Do gry wszedł jednak także FC Porto, gdzie trzon zespołu tworzy polski tercet. Klub z Estádio do Dragão traktuje Jorgensena jako ewentualnego następce rozchwytywanego Diogo Costy.