Haaland chce do Realu Madryt? Wykorzysta klauzulę?
Erling Haaland oficjalnie deklaruje lojalność wobec Manchesteru City i walkę o kolejne trofea z ekipą Guardioli. Jednak za kulisami coraz głośniej mówi się o jego możliwym transferze do Realu Madryt. Plotki podsyca klauzula wykupu zapisana w jego kontrakcie oraz nieprzerwany apetyt madryckiego giganta na nowe gwiazdy. Manchester City już zaczyna odczuwać niepokój – wszystko wskazuje na to, że saga związana z norweskim goleadorem dopiero się rozkręca.
Erling Haaland w Manchesterze City zapewnia, że jego główny cel to kolejne tytuły ze „Skyblues”, a kontrakt wiąże go z mistrzem Anglii aż do 2027 roku. Jednak z każdym kolejnym sezonem pojawia się coraz więcej przesłanek, że norweski napastnik zamarzył o grze w koszulce Realu Madryt. Jak podaje Sport.fr, w kuluarach nie ustają doniesienia o specjalnej klauzuli uwalniającej w kontrakcie Haalanda – podobno opiewającej na 150 milionów euro i możliwej do aktywacji już od 2025 roku. Dla „Królewskich” taka suma, przy obecnych realiach transferowych, nie jest zaporowa, zwłaszcza gdy chodzi o kogoś kalibru Norwega.
Real Madryt poluje na norweskiego goleadora
W Madrycie temat Haalanda powraca regularnie – od jego czasów w Borussii Dortmund nie brakuje głosów, że właśnie on jest naturalnym następcą wybitnych napastników spod znaku Bernabeu. Marca, jak i inne hiszpańskie media, wielokrotnie informowały, że Real Madryt marzy o skompletowaniu ataku na miarę współczesnych galacticos: duet Haaland – Vinícius Júnior, wspierany przez Jude'a Bellinghama, miałby rozstrzygać losy Ligi Mistrzów przez lata.
Sam Haaland nie ukrywa fascynacji historią i aurą madryckiej ekipy; możliwość gry w „Białych” postrzegana jest jako skok na kolejny poziom dla gracza z obsesją na punkcie rekordów. Dla Realu, któremu niejednokrotnie wypominano brak klasycznej „dziewiątki” od odejścia Karima Benzemy, taki transfer to przysłowiowy brakujący element układanki ofensywnej.
Manchester City w napięciu przed możliwym transferem
Manchester City doskonale wie, jaką wartość dla klubu – zarówno sportową, jak i finansową – ma Haaland. Wokół norweskiego napastnika Guardiola zbudował cały system ofensywny. Każda pogłoska o jego możliwym odejściu traktowana jest w klubie jak sygnał alarmowy – odejście takiego goleadora mogłoby być prawdziwym trzęsieniem ziemi. Angielscy działacze, mimo oficjalnego spokoju, nie ukrywają, że ewentualna aktywacja klauzuli przez Real Madryt to początek bardzo poważnej rozgrywki między klubami i samym zawodnikiem.
W kuluarach mówi się, że madrycki klub od lat rozważa transfer Haalanda. Domenę uczuć doskonale oddaje jedno zdanie: „Madryt nie ukrywa chęci połączenia siły Haalanda i eksplozji Viníciusa w ataku nowej ery”
Zarówno kibice w Anglii, jak i w Hiszpanii, mogą być przekonani, że saga transferowa z udziałem Haalanda i Realu Madryt potrwa jeszcze długo i za każdym razem będzie wywoływać prawdziwą burzę na międzynarodowym rynku piłkarskim.