Tyle ma zarabiać Antoine Semenyo w Manchesterze City
Manchester City jest o krok od sięgnięcia po gwiazdę Bournemouth, Antoine’a Semenyo. Klub z Etihad już dogadał się z piłkarzem co do indywidualnych warunków, a kwota transferu i wysokość pensji skrzydłowego robią wrażenie. Semenyo może liczyć na dwukrotne podwyższenie wynagrodzenia, choć nawet po przeprowadzce nie znajdzie się w gronie najlepiej opłacanych graczy City. Kulisy tej transakcji zaskoczyły wielu kibiców Premier League.
Manchester City szykuje prawdziwą bombę transferową. Jak donosi The Guardian, klub z Etihad jest na ostatniej prostej, by sięgnąć po Antoine’a Semenyo z Bournemouth. Negocjacje weszły już w końcową fazę, a najważniejsze szczegóły – zarówno kwoty transferu, jak i indywidualnego kontraktu zawodnika – zostały uzgodnione.
The Citizens pokryją całą wartość klauzuli odstępnego, czyli 65 milionów funtów – pełna suma zasili konto Bournemouth. Pozostałe detale dotyczące płatności są ciągle doprecyzowywane, jednak wiadomo już, że Semenyo uzgodnił z Manchesterem City znacznie lepsze warunki finansowe niż miał dotychczas.
W Bournemouth skrzydłowy co tydzień inkasował około 75 tysięcy funtów, teraz natomiast może liczyć na blisko 150 tysięcy funtów tygodniowo. Nowy kontrakt ma obowiązywać przez pięć lat, a dodatkowe premie za wyniki mogą tylko podnieść wartość tej umowy w kolejnych sezonach.
Ciekawostką pozostaje jednak fakt, że nawet po tej spektakularnej podwyżce Antoine Semenyo nie trafi do grona największych gwiazd płacowych w Manchesterze City. Wciąż pozostanie poza pierwszą dziesiątką najlepiej opłacanych graczy zespołu. Klubowe listy płac otwiera oczywiście Erling Haaland, a do tego powyżej progu 200 tysięcy tygodniowo plasują się choćby Ruben Dias czy Phil Foden.
Sam transfer to docenienie świetniej formy, jaką Semenyo prezentował w tym sezonie Premier League. Skrzydłowy już dziewięć razy trafiał do siatki – wyprzedziło go tylko dwóch piłkarzy ligi. Co ciekawe, Bournemouth sprowadziło go niespełna rok temu za raptem 10 milionów funtów. Bez klauzuli odstępnego kwota mogłaby być jeszcze wyższa tej zimy.
Kolejnym atutem w oczach City jest fakt, że reprezentacja Ghany, z którą Semenyo jest związany, nie zakwalifikowała się do Pucharu Narodów Afryki. To oznacza, że zawodnik jest dostępny od razu do gry na Etihad, podczas gdy wiele innych zespołów musi sobie radzić bez swoich afrykańskich gwiazd.
Kibice Obywateli mogą być podwójnie usatysfakcjonowani, bo Semenyo wybrał Manchester City mimo zainteresowania ze strony Manchesteru United, Liverpoolu, Arsenalu czy Chelsea.
Jeśli transfer zostanie wpisany do papierów w najbliższych dniach, piłkarz ma szansę zadebiutować w barwach nowego klubu już w meczu z Chelsea rozgrywanym 4 stycznia. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że debiut nieco się przesunie, bo negocjacje dotyczące harmonogramu płatności jeszcze trwają. Pewne jest natomiast jedno: Semenyo na Etihad nie będzie mógł liczyć na tak regularną grę i minuty jak w Bournemouth, gdzie był kluczową postacią od pierwszego gwizdka.