Giacomo Raspadori chce wrócić do Serie A
Ledwie pojawiła się pogłoska, a już rozgrzała rzymskie ulice do czerwoności: Giacomo Raspadori, który w barwach Atletico Madryt praktycznie nie istnieje na boisku, chce wrócić do Serie A. Roma i Lazio natychmiast zaczęły wyścig po włoskiego napastnika.
Giacomo Raspadori to właśnie ten piłkarz, który rozpala wyobraźnię kibiców zarówno Romy, jak i Lazio u progu zimowego okna transferowego. Wychowanek Sassuolo, obecnie próbujący swoich sił w Atletico Madryt, w Hiszpanii spędził na murawie około 300 minut w tym sezonie. Takie liczby nie mogą zadowalać zawodnika, który jeszcze niedawno był ważnym ogniwem włoskiej reprezentacji.
Jak informuje Il Messaggero, napastnik urodzony w 2000 roku nie zamierza biernie oczekiwać na kolejne szanse i polecił swoim agentom, by pilnie szukali mu nowego klubu we Włoszech. Lęk o utratę powołania na zgrupowania kadry wydaje się być poważny – dlatego Raspadori daje jasno do zrozumienia, że powrót do Serie A to jego priorytet.
Zainteresowanie Romy nie jest żadną nowością. Włodarze klubu już w styczniu ubiegłego roku próbowali sprowadzić włoskiego napastnika na Stadio Olimpico. Teraz jednak za transferem szczególnie mocno optuje Gian Piero Gasperini, który ma ogromną wiarę w potencjał Raspadorego. Trener Romy otwarcie zwrócił się do szefostwa z prośbą o ściągnięcie tego zawodnika w styczniu 2024 roku, zaznaczając, że jego szybkość, umiejętność gry kombinacyjnej i drybling czynią go idealnym uzupełnieniem ofensywy „Giallorossich”.
Tymczasem zza miedzy słychać wyraźne sygnały – Maurizio Sarri nie rezygnuje z marzenia o sprowadzeniu Raspadorego na Stadio Olimpico, ale tym razem po stronie Lazio. Szkoleniowiec Biancocelestich latem już próbował namówić klub do transferu, lecz wówczas letnie okno zostało zamknięte, zanim sprawa nabrała rozpędu. Według Sarriego, taki zawodnik pasowałby do jego systemu gry jak ulał i z miejsca wzmocniłby atak Lazio.
Finansowa strona operacji wygląda jednak nieco mniej optymistycznie. By otworzyć drzwi dla Raspadorego już w styczniu, Lazio musiałoby najpierw sprzedać kogoś z trójki Isaksen, Cancellieri lub nawet Castellanos, by zebrać fundusze na transfer. Kolosem do przeskoczenia pozostaje także cena: Atletico Madryt płaciło za Raspadorego 22 mln euro i oczekuje nie mniejszej sumy od przyszłego kupca.