Erling Haaland ucina spekulacje: „Jestem szczęśliwy w Manchesterze City”
Erling Haaland właśnie dał kibicom Manchesteru City mocny sygnał uspokojenia. Po znakomitym występie przeciwko Liverpoolowi w Pucharze Anglii norweski napastnik zdecydowanie podkreślił, że nie zamierza opuszczać Etihad Stadium. – Jestem niezwykle szczęśliwy w Manchesterze City – zapewniał dziennikarzy, co powinno uciszyć plotki o przenosinach do wielkiego Realu Madryt.
Erling Haaland kolejny raz znalazł się w centrum piłkarskich plotek transferowych, tym razem po atomowym występie z Liverpoolem w Pucharze Anglii. Norweg wpakował trzy bramki, dając Manchesterowi City efektowne zwycięstwo 4-0 i automatyczny awans do następnej rundy. Rywal nie miał w tym meczu nic do powiedzenia, a cały świat futbolu znów przypomniał sobie o strzeleckich możliwościach napastnika z Norwegii.
W ostatnich miesiącach Haalanda coraz częściej łączono z Realem Madryt. Mówiło się nawet, że Florentino Perez marzy o tym, by w Madrycie wystawiał norweski gwiazdor duet z Kylianem Mbappe. Jednak działacze Manchesteru City już dawno wiedzą, że kto chce wyrwać Haalanda z Etihad, musi spełnić nierealne warunki lub liczyć na transferowy bunt samego zawodnika.
Jakby tego było mało, Norweg sam ostudził atmosferę wokół swojej osoby. Choć do tej pory City rozczarowało fanów szybkim odpadnięciem z Ligi Mistrzów UEFA, Haaland podkreślił, że nie myśli o przenosinach i wciąż czuje się tu świetnie. Po sobotnim pogromie Liverpoolu wyjątkowo szczerze wyznał:
Jestem niezwykle szczęśliwy w Manchesterze City. Trochę czasu minęło od ostatniego hattricka, więc to był odpowiedni moment, aby się przełamać. W tym klubie musimy zdobywać trofea i prezentować się dobrze na najwyższym poziomie
W aktualnej sytuacji trudno sobie wyobrazić, żeby Manchester City miał walczyć w tym sezonie o coś więcej niż Puchar Anglii – zwłaszcza po odpadnięciu z Champions League i stracie do prowadzącego w premier league Arsenalu. Haaland mimo to deklaruje, że zamierza dalej gonić kolejne trofea właśnie z drużyną Pepa Guardioli. Jego słowa powinny zamknąć usta tym, którzy wieszczą wielki transfer do Hiszpanii już tego lata.