Enzo Maresca typowany na następcę w Manchesterze United po rozstaniu z Chelsea
Głośne zwolnienie Enzo Mareski z Chelsea wywołało zdziwienie nawet wśród najbardziej wtajemniczonych kibiców. Kilka dni po niespodziewanym rozstaniu Włocha z londyńskim klubem, posadę traci Ruben Amorim w Manchesterze United. Teraz to właśnie Maresca ma być poważnym kandydatem do przejęcia sterów na Old Trafford, a cała historia robi się coraz bardziej przewrotna.
Enzo Maresca do niedawna kierował zespołem Chelsea, ale jego trwająca kulisy rywalizacja z działaczami przyspieszyła zwolnienie Włocha. Decyzja klubu odbiła się szerokim echem – wyniki nie zdradzały, że nadciąga aż taka rewolucja.
Jak się okazuje, na ruch londyńczyków miały wpływać nie tylko wewnętrzne napięcia. Krążyły plotki, że właśnie Manchester United mógł odegrać swoją rolę w zakończeniu współpracy z Mareską. Pojawiały się przecieki z Old Trafford, które miały przyczynić się do narastania konfliktu i ostatecznie do zwolnienia szkoleniowca.
Los nie zwlekał jednak z kolejnymi zwrotami akcji. W krótkim odstępie czasu to także "Czerwone Diabły" podziękowały za współpracę swojemu trenerowi – Rubenowi Amorimowi. Portugalczyk nie krył, że jego pozycja w klubie była stale podważana, co samo w sobie zwiastowało rychłe rozstanie.
Teraz brytyjskie i włoskie media, powołując się na doniesienia Gianluki DiMarzio, informują, że Maresca znajduje się w ścisłym gronie kandydatów do objęcia posady na Old Trafford. Decydujący czynnik? Relacje i wspólna przeszłość Włocha z Omarem Berradą, obecnym prezesem Manchesteru United – obaj mieli okazję współpracować w Manchesterze City.
Ewentualne zatrudnienie Mareski zamieniłoby złośliwy zbieg okoliczności w rzeczywistość – niedawno trener padał ofiarą zakulisowych gier, dziś może stanąć naprzeciw podobnych wyzwań na stanowisku, które dopiero co zwolnił Portugalczyk. Jeśli rzeczywiście przejmie "Czerwone Diabły", przed nim znów pojawi się niełatwe zadanie walki nie tylko o wyniki sportowe, ale i o władzę w klubowych kuluarach.