Enzo Fernandez nie ukrywa rozczarowania Chelsea
Enzo Fernandez jasno zasugerował możliwość odejścia po nieudanym sezonie londyńskiego klubu, co wywołało w Madrycie spore poruszenie. Real intensywnie monitoruje sytuację pomocnika, a jego otwartość na zmianę barw może szybko przekuć się w jeden z najciekawszych ruchów transferowych najbliższego okna.
Enzo Fernandez ponownie wzbudził ogromne emocje na Stamford Bridge, ale tym razem nie za sprawą popisów na boisku, a głośno wyrażonych wątpliwości co do własnej przyszłości. Media hiszpańskie donoszą, że Real Madryt bardzo uważnie śledzi sytuację argentyńskiego pomocnika, który otwarcie przyznał, że nie jest pewny pozostania w Chelsea po zakończeniu tego sezonu.
Jak podaje Defensa Central, coraz bardziej widoczne jest zniechęcenie Fernandeza wobec sytuacji w londyńskim klubie. Po bolesnym pożegnaniu z Ligą Mistrzów, gdy Chelsea nie sprostała Paris Saint-Germain, atmosfera w szatni nabrała wyraźnie nerwowego tonu. Argentyńczyk nie krył frustracji – rozczarowanie oraz brak realnych sukcesów popchnęły go do medialnego komentarza, który natychmiast odbił się szerokim echem zarówno w Anglii, jak i Hiszpanii.
Po przegranej serii spotkań w europejskich rozgrywkach, Enzo został zapytany przez dziennikarzy o najbliższą przyszłość w barwach Chelsea. Odpowiedział wtedy: „Zobaczymy po mistrzostwach świata; zostało jeszcze osiem meczów Premier League oraz Puchar Anglii.” Tak wymijająca wypowiedź została przez wielu odebrana jako jasny sygnał otwarcia się na możliwy transfer – zwłaszcza że sam zawodnik nie ukrywa swojej ambicji walki o najwyższe cele.
Sytuacja nie umknęła uwadze działaczy Realu Madryt, którzy od dłuższego czasu planują wzmocnienia środka pola. Nazwisko Fernandeza pojawia się w wewnętrznych dyskusjach coraz częściej – związane jest to głównie z brakiem stabilności i niepowodzeniami Chelsea w tym sezonie. Według angielskich źródeł, transfer do „Królewskich” mógłby pomóc Argentyńczykowi na nowo wejść na ścieżkę sukcesów i rzeczywiście powalczyć o najcenniejsze trofea.