David Alaba na wylocie z Realu Madryt. Amerykański kierunek coraz bliżej
Zwrot akcji w obronie Realu Madryt. Według źródeł, David Alaba, który do niedawna kojarzył się z pewnością na tyłach Królewskich, może już tej zimy pożegnać się z klubem. Dla Austriaka otwierają się drzwi do zupełnie innego świata – amerykańskiej MLS. Charlotte FC i New York City FC są gotowe powalczyć o defensora, który jeszcze dwa lata temu był jednym z filarów mistrzowskiego Realu. Co ciekawe, w Madrycie czuć już powiew zmian pełen milczenia – nikt nie zamierza opóźniać nieuchronnego rozstania.
David Alaba był symbolem spokoju w defensywie Realu Madryt od czasu swojego transferu z Bayernu w 2021 roku. Tak się jednak składa, że jego pozycja znacząco osłabła z powodu powtarzających się kontuzji oraz wysokiego kontraktu, który aktualnie ciąży na budżecie Królewskich.
Jak informuje portal Fichajes, klub już tej zimy planuje przeprowadzić rewolucję w tyłach. Nowy porządek, który pilotuje Xabi Alonso, może oznaczać szybkie rozstanie z austriackim defensorem. Real nie przewiduje przedłużenia umowy, a obecny kontrakt Alaby obowiązuje jeszcze do 2026 roku. Zarówno klub, jak i piłkarz, wydają się gotowi na ten moment.
Co ciekawe, wśród potencjalnych kierunków wymienia się Charlotte FC oraz New York City FC. Oba amerykańskie kluby coraz odważniej spoglądają w stronę doświadczonego obrońcy. Dla Alaby wyjazd do MLS mógłby być początkiem zupełnie nowego rozdziału – miks europejskiej dyscypliny z luźniejszym klimatem amerykańskiej piłki.
W Madrycie panuje cisza, a niektórzy związani z klubem mówią otwarcie: żeby odbudować fortecę, trzeba pozwolić odejść tym, którzy ją budowali. To właśnie Alaba znalazł się na samym szczycie listy nazwisk, które mogą opuścić klub najwcześniej zimą.
Nie tylko Alaba znajduje się w centrum zainteresowania, bo wokół Realu wrze także z powodu napięć w kadrze Hiszpanii. Jak donosi hiszpańska federacja, incydent między Lamine Yamalem a Danim Carvajalem nie powinien zagrozić zgraniu zespołu narodowego.