Cudowne dziecko z Węgier pod obserwacją Legii
Legia Warszawa znów poluje na piłkarski diament. Tym razem na celowniku znalazł się 15-letni Timot Farkas, który na Węgrzech uchodzi za fenomen na pozycji napastnika. W obecnym sezonie zdobył już 26 bramek w 16 meczach, a w narodowych barwach strzela niemal jak na zawołanie (10 meczów, 9 goli). Ekspertów zachwyca zarówno skutecznością, jak i techniką gry. Warszawski klub musi się jednak spieszyć, bo utalentowanego zawodnika obserwuje już kilka europejskich klubów.
Jak ujawnia węgierski portal nb1.hu, warszawski klub poważnie interesuje się Farkasem. Młody snajper występuje w akademii Meszoly Focisuli, gdzie imponuje skutecznością – w obecnym sezonie uzbierał aż 26 bramek w zaledwie 16 spotkaniach! W reprezentacjach Węgier U-15 i U-16 równie regularnie trafia do siatki, przez co już zyskał status wyjątkowego talentu w swoim kraju.
Nie tylko polscy skauci mają oko na tego młodego napastnika. O Farkasie pisał na X (dawniej Twitter) znany węgierski komentator młodzieżowej piłki, Bence Bocsak. To właśnie on półtora miesiąca temu rozłożył na czynniki jego statystyki w narodowych barwach (dziesięć spotkań, dziewięć goli), a potem dodał:
Jestem pod jego wielkim wrażeniem. Ma wszystko, by być topową dziewiątką. Jest silny w powietrzu, niebezpieczny w polu karnym i potrafi cofnąć się oraz rozegrać piłkę z kolegami. Ze względu na techniczną jakość może wiele osiągnąć. Spodziewam się, że niebawem wykona krok w swojej karierze. Zapamiętajcie to nazwisko.
Węgierskie media nie ukrywają, że Farkas znajduje się pod obserwacją wielu europejskich klubów.