Marek Papszun żałuje odejścia jednego zawodnika Legii
Temat odejść z Legii Warszawa w przerwie zimowej poruszył trener Marek Papszun podczas rozmowy po sparingu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Szkoleniowiec bez ogródek przyznał, że bardziej żal mu rozstania z Marco Burchem niż z Noahem Weisshauptem. Papszun zdradził, iż według niego szwajcarski środkowy obrońca miał potencjał, by odnaleźć się w nowym systemie zespołu. Jednocześnie zobrazował kulisy rezygnacji z wypożyczonego Niemca. W Legii nie doszło jeszcze zimą do żadnych wzmocnień, a temat transferów wzbudza duże emocje wśród kibiców i obserwatorów stołecznego klubu.
Sparingi Legii Warszawa w zimowej przerwie są wyjątkowo uważnie obserwowane, choć trener Marek Papszun wciąż nie doczekał się żadnych nowych twarzy w składzie. Tymczasem drużynę opuściło już dwóch zawodników, co wzbudziło sporo pytań o przyszłość zespołu. Papszun musiał zmierzyć się z tematem odejścia zarówno Marco Burcha, jak i Noaha Weißhaupta.
Jeszcze niedawno Marco Burch miał być realnym wzmocnieniem Legii. 25-letni defensor zebrał 16 występów w barwach stołecznych i był wypożyczony do Radomiaka Radom, jednak finalnie definitywnie rozstał się z klubem. Z kolei Noah Weisshaupt, który trafił do Legii na zasadzie wypożyczenia z Freiburga, opuścił klub wcześniej niż zakładano – decyzją działaczy skrócono jego pobyt po zaledwie 10 meczach i jednej asyście. Teraz Niemiec będzie kontynuował karierę w Hannoverze 96.
Sam szkoleniowiec nie krył, że bardziej żałuje utraty szwajcarskiego obrońcy. Zapytany przez dziennikarzy po towarzyskim meczu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki (Legia wygrała 3:2), odpowiedział szczerze:
Bardziej szkoda mi Burcha, bo uważam, że to jest chłopak z potencjałem. W tej koncepcji, przy tym sposobie pracy, mógłby grać. Ale rozumiem też, że chciał odejść. Te jego losy w Legii nie były dość szczęśliwe, mówiąc delikatnie. Życzę mu wszystkiego dobrego, bo uważam go za bardzo dobrego zawodnika. Nie poznałem go, ale z tego co wiem, był bardzo w porządku, jeżeli chodzi o obecność w klubie i zachowanie.
W przypadku Weisshaupta szkoleniowiec podkreślił, że nie żałuje jego odejścia ze względu na zmianę ustawienia drużyny oraz słabą adaptację niemieckiego skrzydłowego. Papszun stwierdził, że „nic na siłę” i choć to zawodnik wysokiej klasy, nie wszystkie transfery wypalają tak, jak oczekiwano.
Legia Warszawa czeka jeszcze na pierwsze zimowe wzmocnienie, a losy transferowe śledzone są uważnie przez kibiców. Sparingowe zwycięstwo z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, choć cenne, nie zagłusza licznych pytań o kształt kadry na dalszą część sezonu.