Filip Stojilković chce odejść z Cracovii – pierwsza oferta Pisy odrzucona – StolicaSportu.pl

Cracovia straci najlepszego snajpera? Pierwsza oferta odrzucona

Filip Stojilković Mauro Perković
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
14 stycznia 2026 16:53
2 minuty czytania

Cracovia lada chwila może stracić swojego kluczowego napastnika – Filip Stojilković wyraził chęć odejścia po otrzymaniu propozycji z włoskiej Pisy. Klub z Serie A jest zdeterminowany, ale pierwsza oferta nie zadowoliła Pasów. Sytuacja jest napięta, bo sam zawodnik naciska na transfer jeszcze tej zimy.

Cracovia znalazła się w punkcie zwrotnym. Po całkiem udanej rundzie jesiennej, zakończonej na solidnym, szóstym miejscu tabeli PKO Ekstraklasy, wydawało się, że klub spokojnie rozpocznie wiosenny wyścig o europejskie puchary. Perspektywa gry o medale rzeczywiście zadziałała na wyobraźnię, jednak teraz sytuacja może się poważnie skomplikować. Wszystko przez Filipa Stojilkovicia, który coraz głośniej mówi o chęci wyjazdu z Krakowa.

Jak poinformował Paweł Paczul z "Weszło", napastnik jest zdecydowany na zmianę otoczenia, kuszony ofertą z Pisy. Włoski klub zaproponował za Stojilkovicia dwa miliony euro, lecz Pasy natychmiast odrzuciły tę propozycję – krakowski zespół liczy bowiem na znacznie większy zarobek, oczekując nawet pięciu milionów. Wedle najnowszych wieści, przedstawiciele Pisy wcale nie zamierzają się poddać i już szykują nową ofertę – 2,5 miliona euro plus bonusy. W tej sytuacji zarząd Cracovii stanie przed niełatwą decyzją. Zwłaszcza, że Stojilković – mówiąc najprościej – mocno naciska na odejście już zimą.

Bilans Stojilkovicia z tego sezonu pokazuje, że jego utrata byłaby dla Pasów nie lada ciosem. Napastnik rozegrał dziewiętnaście spotkań, zdobył siedem bramek i dołożył do tego trzy asysty. Serwis "Transfermarkt" wycenia go w tym momencie na trzy miliony euro, co tylko podgrzewa atmosferę negocjacji.

Konkurencja w Ekstraklasie nie śpi, a Cracovia – jeśli marzy o powtórzeniu równie mocnej końcówki sezonu – musi nie tylko szykować wzmocnienia, ale także mocno walczyć o zatrzymanie swojej ofensywnej gwiazdy. Nadchodzące dni mogą być kluczowe dla dalszych losów Stojilkovicia w białoczerwonych barwach – a kibice już z niecierpliwością czekają na finał tej transferowej sagi.

Źródła: Goal.pl, Weszło

Wybrane dla Ciebie