Były trener Piasta obejmuje nowy klub. Postawił wszystko na jedną kartę
Rozczarowanie w Gliwicach nie złamało Maxa Moldera. Szwed rozstał się z Piastem po zaledwie jedenastu meczach, ale błyskawicznie pojawiła się dla niego nowa szansa. W Skandynawii stawiają przed nim jasny cel – szybki powrót do szwedzkiej ekstraklasy.
Max Molder jeszcze niedawno pracował w Piaście Gliwice, ale jego przygoda na Śląsku zakończyła się sporym rozczarowaniem. Władze Niebiesko-Czerwonych nie były w stanie patrzeć na słabą serię – Szwed w jedenastu spotkaniach zdobył przeciętnie zaledwie 0,91 punktu. To wystarczyło, by w Gliwicach szybko podziękowano mu za współpracę, a na ławkę trenerską wskoczył Daniel Myśliwiec.
Wydawać by się mogło, że po takim początku sezonu Molder może mieć kłopot ze znalezieniem kolejnego klubu. Rzeczywistość okazała się jednak zaskakująca – Szwed nie zdążył się długo nacieszyć wolnym czasem, bo już oficjalnie poinformowano o jego zatrudnieniu w Osters IF. Klub ze Skandynawii wyraźnie zasygnalizował, że stawia na młodego trenera i powierza mu odpowiedzialne zadanie – awans do szwedzkiej elity.
Kontrakt, który Molder podpisał z nowym zespołem, obowiązuje przez trzy lata. Osters nie ukrywa, że liczy na reorganizację i postęp – po fatalnym sezonie zakończonym spadkiem drużyny z Allsvenskan (dopiero 15. miejsce i 26 punktów). To dosadny sygnał, że czas na zmiany.
O swoich planach na pracy w Osters, Molder mówił bez ogródek. Szkoleniowiec cytowany przez oficjalny serwis klubu stwierdził wprost: „Jestem trenerem, który zasadniczo chce dominować w meczach z piłką, ale to oczywiście wiąże się z wieloma różnymi aspektami. Musimy być zręczni i odważni w strukturze gry, aby stwarzać okazje, a jednocześnie być bardzo skuteczni w obronie oraz w grze wysokim pressingiem. Kiedy nadarza się okazja do kontrataku, ważne jest, abyśmy ją wykorzystali i szybko ruszyli do przodu. Oczywiście musimy połączyć to wszystko z odpowiednią mentalnością” – podkreślił Szwed.
Zadanie, które czeka trenera, jest sporej wagi. Osters IF znalazło się w bardzo trudnej sytuacji – po zjeździe z ekstraklasy trzeba wyciągnąć zespół na prostą. Molder zyskał mocny mandat zaufania i od razu zapowiada odważny futbol, wymagający nie tylko jakości technicznej, ale i żelaznej mentalności. W każdym razie jego nadchodząca przygoda w rodzinnej lidze może się szybko okazać kluczowa dla dalszej kariery szkoleniowca.