Atletico Madryt chciało Pietuszewskiego! Piekarski zdradza kulisy
Hiszpański klub niemal do ostatniej chwili walczył o Oskara Pietuszewskiego. Kulisy tej gorącej sagi transferowej ujawnia menadżer piłkarza, Mariusz Piekarski. Ostatecznie Polak postawił na FC Porto, a jego transfer przyniósł Jagiellonii Białystok potężny zastrzyk gotówki. Okazuje się, że gdyby sprawy potoczyły się nieco inaczej, Pietuszewski mógł lądować w La Lidze.
Oskar Pietuszewski jeszcze do niedawna był największą perełką Jagiellonii Białystok. Po długich tygodniach spekulacji potwierdziło się, że młodzieżowy reprezentant Polski zasili szeregi FC Porto, a klub z Podlasia wzbogaci się aż o 10 milionów euro plus bonusy. Sam transfer śmiało można nazwać jedną z najgorętszych transakcji ostatnich miesięcy w polskiej piłce.
Jak zdradził menadżer skrzydłowego, Mariusz Piekarski, na Pietuszewskiego do samego końca mieli chrapkę również inni wielcy Europy. Wśród zainteresowanych wymieniano m.in. Bayern Monachium czy Ajax Amsterdam, lecz głośniej zaczęło być o zainteresowaniu giganta z La Ligi.
Zaskakujące szczegóły negocjacji Piekarski odkrył w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem:
Atletico Madryt i Betis walczyły do końca. Mieliśmy z nimi wynegocjowane kontrakty. Gdyby rozmowy z FC Porto się załamały, Atletico miało w poniedziałek złożyć oficjalną ofertę
Piekarski podkreślił, że choć można było przeciągać sprawę i dopuścić do gry kluby z Premier League – co prawdopodobnie pozwoliłoby podbić kwotę transferu powyżej 11 milionów euro – priorytetem był logiczny i mądry rozwój piłkarza. Uznał, że wybór FC Porto to idealne rozwiązanie zarówno dla samego zawodnika, jak i wszystkich zainteresowanych stron.