Wstydliwa porażka zespołu Łukasza Skorupskiego
Miało być gładkie zwycięstwo i spokojny powrót na właściwe tory, ale rywal z dołu tabeli wywrócił plany Bologni do góry nogami. Zespół Łukasza Skorupskiego prowadził po trafieniu Rowe’a, lecz potem wszystko się posypało. Kiedy Martin Frese i Kieron Bowie wpakowali piłkę do siatki polskiego golkipera, Rossoblu nie zdążyli już odwrócić losów meczu. Niedzielna porażka z Hellasem Werona przypieczętowała wpadkę Bologni, która po tej kolejce zamiast odskoczyć, zaczęła oglądać się za siebie.
Niedzielne starcie Bologna FC z Hellasem Werona miało wyglądać zupełnie inaczej. Faworytem byli gospodarze, a Łukasz Skorupski miał szansę na kolejny czysty przebieg w Serie A. Zwłaszcza że Werona do meczu podchodziła z mizernym dorobkiem – zaledwie dwa zwycięstwa na 27 spotkań. Tymczasem choć do przerwy nie działo się zbyt wiele, w drugiej części nastroje w Bolonii zmieniły się błyskawicznie.
Chwilę po wznowieniu gry miejscowi objęli prowadzenie – Jonathan Rowe najlepiej odnalazł się w zamieszaniu pod bramką. Wydawało się, że Rossoblu mają mecz pod kontrolą. Los jednak przyniósł im zimny prysznic: już po kilku minutach, najpierw Martin Frese, a zaraz po nim Kieron Bowie zdołali odwrócić wynik i Hellas prowadził 2:1. Skorupski musiał dwukrotnie wyciągać piłkę z siatki, a jego koledzy nawet nie zdołali wyrównać – ich ataki rozbijały się o szczelną defensywę gości.
Wpadka Bologni stała się faktem i trudno ją tłumaczyć czymkolwiek innym, jak tylko brakiem koncentracji w kluczowych momentach. Miała być pewna zdobycz punktowa, a skończyło się ostrzeżeniem dla drużyny walczącej o europejskie puchary. Jak podaje jeden z portali sportowych, Hellas do tej pory snuł się po dnie tabeli, a tym razem wykorzystał szansę i wypunktował faworyta.
W tej samej kolejce ACF Fiorentina próbowała zatrzeć złe wrażenie po 0:3 z Udinese Calcio, podejmując Parmę Calcio. Tyle że mimo starań i groźnych sytuacji podopieczni Vincenzo Italiano nie strzelili żadnego gola, kończąc bezbramkowym remisem 0:0. To połowiczna rehabilitacja Violi – przynajmniej z tyłu zagrali znacznie pewniej niż ostatnio.
Punktów nie roztrwonił za to US Lecce, które podejmowało US Cremonese. Lecce zaczęło z przytupem: Santiago Pierotti otworzył wynik po błędzie bramkarza, a Nikola Stulić podwyższył prowadzenie po jedenastce. Po przerwie Cremonese odpowiedziało trafieniem Federico Bonazzolego, jednak gospodarze potrafili dowieźć korzystny wynik do końca.
Bologna FC – Hellas Werona 1:2 (0:0)
1:0 Rowe 49
1:1 Frese 53
1:2 Bowie 57