Wielki charakter Juventusu. Walczył do końca! Punkt z Romą
Niezwykły wieczór na Stadio Olimpico, gdzie AS Roma już witała się z gąską, prowadząc 3:1 z Juventusem. Wtedy jednak piłkarze „Starej Damy” pokazali, dlaczego nigdy nie można ich spisywać na straty – remis 3:3 padł w doliczonym czasie, zamykając usta trybunom rzymskiego stadionu. Takiego hitu Serie A kibice szybko nie zapomną.
Takie mecze budują legendę Serie A – pełne zwrotów akcji, emocji do ostatniego gwizdka i goli, które każą zerkać w powtórki. W niedzielny wieczór w Rzymie obie drużyny rzuciły na szalę wszystko, co mają najlepszego, serwując kibicom sześć bramek i rollercoaster emocji.
To AS Roma mogła wrócić do szatni w lepszych nastrojach – jeszcze przed przerwą korzystny rezultat dał jej Wesley Franca. Brazylijczyk popisał się precyzyjnym uderzeniem po podaniu od Bryana Cristante, a próbujący obronić strzał Michele Di Gregorio był bez szans. Golkiper Juventusu musiał już wtedy wyciągać piłkę z siatki, a to dopiero zapowiedź czekających go wrażeń.
Kiedy po zmianie stron Francisco Conceicao huknął z półwoleja pod poprzeczkę, kibice poczuli, że Juventus włącza piąty bieg. Strzał Portugalczyka był ozdobą weekendu i dał Juventusowi wyrównanie, ale gospodarze natychmiast ruszyli do kontrataku.
Zespół prowadzony przez Daniele De Rossiego szybko odzyskał przewagę – najpierw Evan Ndicka wykończył dośrodkowanie Lorenzo Pellegriniego, potem po pięknym podaniu Manu Kone to Donyell Malen ograł bramkarza i na tablicy pojawił się wynik 3:1. Wydawało się, że Roma zbliża się do upragnionych trzech punktów i wielkiego kroku w stronę Ligi Mistrzów.
Właśnie wtedy powiał wiatr zmian – Juventus nie zwiesił głów i w końcówce spotkania znowu narzucił swój rytm. Kontaktowego gola zdobył Jeremie Boga, uderzając z powietrza przy bliższym słupku. Trybuny zaczęły tracić rezon, a goście poczuli krew.
W doliczonym czasie gry, rzymski stadion uciszył Federico Gatti. Stoper „Starej Damy” w roli zmiennika wpakował na 3:3, pieczętując dramatyczny finał. Roma straciła prowadzenie po raz drugi, kibice przecierali oczy.
Ciekawostką pozostaje absencja Arkadiusza Milika – Polak nie znalazł się nawet w kadrze meczowej, a Jan Ziółkowski przesiedział całe starcie na ławce rezerwowych. Sędziował Simone Sozza, a gospodarzom do pełni szczęścia zabrakło dosłownie kilku minut koncentracji.
AS Roma – Juventus FC 3:3 (1:0)
1:0 Wesley Franca 39
1:1 Francisco Conceicao 48
2:1 Evan Ndicka 54
3:1 Donyell Malen 65
3:2 Jeremie Boga 78
3:3 Federico Gatti 90
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore