Serena punktuje sędziów po cofniętym karnym dla Juventusu. "Grali kiedyś w piłkę?"
Słowa Aldo Sereny po cofnięciu rzutu karnego dla Juventusu odbiły się szerokim echem nie tylko wśród kibiców Serie A. Były napastnik Interu, Milanu i Juventusu nie miał wątpliwości, że Dusan Vlahović został nieprzepisowo zatrzymany i twardo zaatakował sędziów po decyzji VAR. Juventus, grający pośród gwizdów i rasistowskich okrzyków skierowanych w stronę swojego napastnika, kolejny raz w tym sezonie musi głośno domagać się sprawiedliwości.
W sobotę, podczas starcia Fiorentiny z Juventusem, doszło do jednej z sytuacji, które rozgrzewają włoską piłkę do czerwoności. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, jednak to nie wynik, lecz kontrowersje sędziowskie przysłoniły wydarzenia na murawie.
Dusan Vlahović – będący pod ostrzałem gwizdów i rasistowskich wyzwisk ze strony kibiców gospodarzy – wydawał się pewny, że już na początku meczu wywalczył rzut karny. Po sprytnym zwodzie Serb wychodził na czystą pozycję, ale został mocno przytrzymany przez Pablo Mari. Obaj zawodnicy wpadli w bezpośredni kontakt, zakończony upadkiem na murawę.
Arbiter Daniele Doveri wskazał na jedenastkę właściwie bez wahania, lecz po konsultacji z VAR-em, gdzie w głównej roli wystąpił Marco Guida, został wezwany do monitora. Po krótkiej analizie Doveri postanowił zmienić pierwotną decyzję i rezygnuje z przyznania rzutu karnego, co natychmiast wywołało burzę – zwłaszcza wśród sympatyków turyńskiego klubu.
Aldo Serena, legenda Interu Mediolan, Milanu i Juventusu, nie gryzł się w język po tej decyzji. Jego zdaniem Pablo Mari był wyłącznie zainteresowany zatrzymaniem Vlahovicia, całkowicie ignorując piłkę. Napastnik, pytany o kulisy tej sytuacji przez włoskie media, powiedział:
„Dla mnie najważniejsze są intencje – Pablo Mari nie patrzy na piłkę, tylko idzie wprost na Vlahovicia, by go powstrzymać. Potem obaj się łapią, a Vlahović próbuje się jedynie bronić. Czy ci sędziowie kiedykolwiek grali w piłkę, nawet amatorsko?”
Zdaniem Sereny, Juventusowi należał się rzut karny. Emocje po tej kontrowersyjnej interwencji jeszcze się nie uspokoiły, a na domiar złego dla Bianconerich to nie pierwsza taka decyzja w tym sezonie. Już wcześniej głośno komentowano arbitraż po remisie z Hellasem Verona i przegranej z Lazio, gdzie również decyzje sędziowskie wzbudzały ogromne wątpliwości wśród kibiców i ekspertów.