De Laurentiis przed sądem za transfer Osimhena – Napoli bez kary – StolicaSportu.pl

Prezes Napoli fałszował księgi? De Laurentiis przed sądem za transfer Osimhena

Aurelio De Laurentiis Napoli
fot. Hanson K Joseph (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
21 listopada 2025 15:29
3 minuty czytania

Sądowy proces ruszy dopiero w 2026 roku, lecz napięcie już unosi się nad Neapolem. Prezes Aurelio De Laurentiis odpowie za rzekome fałszowanie ksiąg przy głośnych transferach, a śledczy szczególnie wzięli pod lupę przenosiny Victora Osimhena z Lille. Choć zarzuca mu się nieczyste zagrywki finansowe, Napoli – przynajmniej na boisku – nie musi się drżeć. Serie A zostaje nietknięta przez śledztwo.

Aurelio De Laurentiis znalazł się w centrum poważnego skandalu finansowego, który ponownie rzuca cień na piłkarski świat Neapolu. Tym razem nie chodzi o porażkę na murawie, lecz o rzekome manipulacje dokumentami podczas głośnych transferów z lat 2019–2021. W tle – dwie znaczące operacje kadrowe: sprowadzenie Kostasa Manolasa i spektakularny nabytek Victora Osimhena. Właśnie wokół tych transakcji narosło najwięcej wątpliwości.

Jak donosi „Tuttosport”, śledczy zarzucają De Laurentiisowi i jego długoletniemu współpracownikowi, Andreie Chiavellemu, sztuczne podbijanie kapitału klubu przez zawyżanie wycen piłkarzy. O ile transfer Manolasa wiązał się z przejściem Amadou Diawary do Romy – a wartość tego ostatniego stała się przedmiotem śledztwa – o tyle jeszcze większe kontrowersje wzbudziło rozliczenie zakupu Osimhena z Lille.

W tamtej operacji Napoli nie tylko pozyskało napastnika, ale także przekazało do francuskiego klubu Orestisa Karnezisa oraz młodych zawodników z Primavery: Luigi Manziego, Claudio Palmieriego i Ciro Liguoriego. To właśnie ich wyceny, zdaniem prokuratury, miały zwiększyć kondycję finansową Włochów na papierze. W praktyce chodzi o podniecanie księgowych słupków – śledczy doszukują się w tym nieczystej gry na styku prawa i piłki.

Nie brakuje jednak głosów uspokajających sympatyków Napoli. Jak podaje „Tuttosport”, klub nie musi obawiać się żadnej sportowej przeszkody na najbliższe lata. Już w 2022 roku prokurator FIGC, Giuseppe Chine, ostatecznie umorzył postępowanie sportowe, uznając brak podstaw do odjęcia punktów czy innych sankcji wobec neapolitańczyków. Dlatego, jak sytuacja nie potoczy się przed sądem, tak na murawie Serie A nic nie zmieni się dla drużyny spod Wezuwiusza.

Proces przed sądem ma wystartować w 2026 roku i choć prawnicy mogą zetrzeć się w ostrym pojedynku, to wyrok – jeżeli w ogóle zapadnie – raczej nie odbije się na piłkarzach i pozycji klubu w tabeli.
„Tuttosport"

Śledczy mogą jeszcze przez długi czas drążyć temat, a konsekwencje tej burzy mogą sięgać daleko poza boisko. Jednak dla kibiców Napoli wniosek wydaje się prosty – klub pozostaje bezpieczny od strony sportowej, przynajmniej dopóki nie pojawią się nowe dowody lub nie zmieni się linia włoskich prokuratorów.

Źródła: Goal.pl, Tuttosport

Wybrane dla Ciebie