Pellegatti apeluje. "Czas rozbić świnkę-skarbonkę"
Carlo Pellegatti otwarcie zachęca władze Milanu do zdecydowanego transferu napastnika z prawdziwego zdarzenia. Po kolejnych nietrafionych inwestycjach i słabym początku Nkunku, mediolański klub stoi na progu radykalnego ruchu. Zdaniem Pellegattiego, idealnym kandydatem na podbicie San Siro jest Jean-Philippe Mateta z Crystal Palace, choć wymagałoby to poważnego wydatku.
Sytuacja jest jasna — AC Milan ponownie znalazł się na zakręcie, jeśli chodzi o obsadę pozycji klasycznej „dziewiątki”. W ostatnich latach transfery napastników rozczarowywały; od głośnych nazwisk po kosztowne rozczarowania, wykładane miliony nie przekładały się na gole i punkty.
Kiedy Massimiliano Allegri obejmował zespół, otwarcie prosił o napastnika z prawdziwego zdarzenia. Zamiast tego do klubu przyszedł Christopher Nkunku — uniwersalny, lecz niespełniający oczekiwań „topowej” dziewiątki. Chociaż Francuz miał potencjał, wciąż pozostaje daleko od pierwszego składu, a niektórzy mówią już wprost o zmarnowanych pieniądzach.
W obliczu możliwego odejścia Santiago Gimeneza i ponownie pustej pozycji lidera ataku, Rossoneri nie mogą pozwolić sobie na dalsze eksperymenty. Włoskie media podkreślają, że kierownictwo Milanu powinno sięgnąć po doświadczonego i skutecznego snajpera, nawet jeśli wymagałoby to naprawdę dużych nakładów.
W tym kontekście coraz głośniej wybrzmiewa nazwisko Jean-Philippe'a Matety. 28-letni Francuz z Crystal Palace znany jest jako klasyczny „łowca” w polu karnym; jego dorobek bramkowy na Wyspach robi wrażenie. Jak donosi PianetaMilan, włoski komentator i ekspert Carlo Pellegatti nie owija w bawełnę — publicznie przekonuje, że to właśnie Mateta jest rozwiązaniem problemów ataku na San Siro.
Jest pewien wysoki zawodnik, 28 lat, Francuz, nazywa się Mateta, kosztuje 25-30 milionów euro. Klasyczny snajper pola karnego, sporo strzelał w Crystal Palace. Weźcie sobie do serca tę sugestię. Musimy rozbić świnkę-skarbonkę. Mateta byłby gotowy i piękny na San Siro.