Krytyka Jana Ziółkowskiego za występ przeciwko Torino
Jan Ziółkowski znalazł się na celowniku włoskiej prasy po nieudanym występie w meczu Pucharu Włoch przeciwko Torino. 20-letni obrońca nie poradził sobie z Giovannim Simeone i zawinił przy golu Che Adamsa, co doprowadziło do gwałtownej krytyki zarówno ze strony ekspertów, jak i kibiców. AS Roma przegrała 2:3 i pożegnała się z krajowymi rozgrywkami, a przyszłość utalentowanego Polaka w wyjściowej jedenastce stoi dziś pod dużym znakiem zapytania. Media nie oszczędzają młodego zawodnika, wskazując na jego liczne błędy i brak zdecydowania na boisku.
Jan Ziółkowski po spotkaniu AS Roma z Torino z pewnością nie będzie miał łagodnej nocy. Włoskie gazety nie uciekały od mocnych słów, chłodną ręką wypunktowały wszystkie słabości 20-letniego reprezentanta Polski. Rzymianie, przegrywając 2:3 po dramatycznej końcówce, odpadli z rywalizacji o Puchar Włoch. Ziółkowski, który pojawił się w podstawowym składzie, został zmieniony już w przerwie.
Pech Polaka zaczął się od początku meczu. Przez całe pierwsze 45 minut przegrywał kluczowe pojedynki z Giovannim Simeone, a przy bramce Che Adamsa kompletnie sobie nie poradził. Włoska prasa nie kryła rozczarowania, oceniając jego występ na zaledwie 5,5 w dziesięciopunktowej skali.
Jak podaje Calciomercato, Ziółkowski „zostawił za dużo miejsca Adamsowi przy akcji bramkowej – podobnie jak Rensch został oceniony negatywnie i zmieniony”. Eurosport zauważył, że „niefortunna interwencja i rykoszet przy strzale Adamsa sprawiły, że piłka zaplątała się w bramce Svilara, a Simeone często wręcz ogrywał młodego Polaka”.
Niestety, nieporadny z piłką przy nodze. Po niedokładnym wybiciu głową urodził się gol Adamsa.
Tuttomercato nie zwlekał z krytyką pisząc, że „Simeone ograł go kilka razy. Na dodatek za późno zareagował przy golu Adamsa”. Takie opinie z pewnością dadzą do myślenia sztabowi szkoleniowemu Giallorossich.
Ziółkowski trafił do Romy latem poprzedniego roku. Do tej pory Legia Warszawa mogła cieszyć się z transferowej premii na poziomie około 6 milionów euro. Mimo że młody defensor uzbierał już 13 występów w barwach ekipy z Rzymu, coraz częściej pojawiają się głosy, że po powrocie Evana Ndicki z Pucharu Narodów Afryki miejsce Polaka w podstawowej jedenastce będzie mocno zagrożone.