Juventus staje przed wyzwaniem: przyszłość Vlahovicia pod znakiem zapytania
Nagły zwrot w sprawie kontraktu Dusana Vlahovicia z Juventusem. Klub nie zdołał dotychczas porozumieć się z Serbem, a rozmowy planowane są dopiero po zakończeniu sezonu. Sytuację dodatkowo komplikuje poważna kontuzja napastnika.
Dusan Vlahović ponownie znalazł się w centrum uwagi kibiców Juventusu – tym razem powodem nie są jednak tylko gole. Według doniesień JuveFC, klub z Turynu planuje wznowienie negocjacji kontraktowych z serbskim snajperem dopiero na finiszu sezonu.
Kolejne tury rozmów z jego agentem, Darko Risticiem, nie przyniosły dotąd żadnego przełomu. Stąd wielu obserwatorów przypuszcza, że trwający sezon może być jego ostatnim na Allianz Stadium.
Nastroje w klubie tylko pogorszyła poważna kontuzja Serba. Tuż po tym, jak Vlahović został nazwany najskuteczniejszym napastnikiem Juventusu (ma na koncie sześć trafień we wszystkich rozgrywkach), nadeszła dramatyczna wiadomość – piłkarz czeka na kluczowe badania w J|Medical Centre, które potwierdzą skalę urazu. Jak podaje źródło, lekarze obawiają się, że gwiazdora może czekać nawet kilkumiesięczna przerwa.
Po fiasku poprzednich prób sprzedaży – w zeszłe lato dyrektor generalny Juventusu próbował znaleźć chętnego na piłkarza z pensją rzędu 12 milionów euro, ale żadna z potęg Starego Kontynentu nie zdecydowała się pokryć tych kosztów – zawodnik pozostał w Turynie. Z perspektywy czasu okazało się to korzystne: to właśnie Serb miał być żelaznym punktem ofensywy zespołu.
Kolejne kłopoty przyszły niespodziewanie dla trenera, gdy z powodu feralnej kontuzji musi on szukać nowych rozwiązań w ataku. Prognozy nie napawają optymizmem: Vlahović może opuścić murawę na dłużej niż ktokolwiek w Turynie by sobie życzył.
Według źródeł Eurosport cytowanych przez TuttoJuve, wszystko wskazuje na to, że rozmowy o nowym kontrakcie zostaną definitywnie przełożone na lato. Najbliższe miesiące mają być dla obu stron okresem wyczekiwania – od wyniku badań i ewentualnej rehabilitacji zależy, czy Vlahović otrzyma propozycję nowej umowy (z niższym wynagrodzeniem), czy też po sezonie stanie się wolnym zawodnikiem.
Nawiasem mówiąc, jego postawę na rynku bacznie obserwują już giganci europejscy – wśród możliwych kierunków wymienia się między innymi Bayern Monachium i Tottenham Hotspur. Aż trudno uwierzyć, jak jeden uraz może wpłynąć na przebieg tak kluczowych negocjacji dla całego klubu.