Juventus gładko ogrywa Udinese Polaków w Pucharze Włoch
Juventus na własnym stadionie nie zostawił złudzeń Udinese, gdzie występuje Adam Buksa. W kluczowych momentach gospodarze bezlitośnie wykorzystali błędy rywali – najpierw samobój Pallmy, później pewny rzut karny Locatellego podcięły skrzydła ekipie z Udine. To spotkanie mogło być szansą na odmianę losów sezonu zarówno dla turyńczyków, jak i Polaków, jednak końcowy wynik pokazał, kto tego dnia rozdawał karty.
Juventus nie miał litości dla piłkarzy Udinese Calcio w starciu Pucharu Włoch. Zespół z Turynu wykorzystał każdą okazję, by odzyskać pewność siebie po mniej udanych występach w Serie A i Lidze Mistrzów.
Ekipa prowadzona przez Luciano Spallettiego od początku narzuciła swój styl gry, zmuszając Udinese do głębokiej defensywy. Pierwszy przełom przyszedł po fatalnym błędzie gości – Matteo Palma skierował piłkę do własnej bramki i Juventus objął prowadzenie, choć chwilę później gospodarze jeszcze raz umieścili ją w siatce, ale Jonathan David był na spalonym. Kosta Runjaić mógł przez moment odetchnąć, lecz przewaga gospodarzy nie podlegała dyskusji.
Druga połowa nie zmieniła obrazu gry – Juventus dalej napierał, a w 68. minucie Manuel Locatelli zamienił rzut karny na drugiego gola. Pomocnik Juventus wszedł na murawę zaledwie kilka minut wcześniej, zastępując Federico Gattiego, i natychmiast zrobił różnicę.
Udinese szukało odpowiedzi, jednak nic nie mogło zatrzymać rozpędzonych gospodarzy. Adam Buksa był aktywny przez pełne dziewięćdziesiąt minut, lecz nie miał wsparcia ze strony kolegów, a Jakub Piotrowski tym razem nie znalazł się w kadrze meczowej. Wciąż niezdolny do gry pozostaje także Arkadiusz Milik.
O ile ofensywa Juventusu mogła mieć niedosyt – kolejny gol Lois Opendy został nieuznany z powodu spalonego – o tyle turyńczycy byli już wtedy pewni swego. Wynik 2:0 do ostatniego gwizdka arbitra Francesco Fourneau nie uległ zmianie.
Juventus FC – Udinese Calcio 2:0 (1:0)
1:0 Matteo Palma 23-samob.
2:0 Manuel Locatelli 68-karny