Jens Petter Hauge: Kulisy transferu do AC Milan i wpływ legendy klubu – StolicaSportu.pl

Jens Petter Hauge: Nagła zmiana życia po telefonie od Paolo Maldiniego

Piłka w bramce
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Maciek
26 listopada 2025 08:29
2 minuty czytania

Jens Petter Hauge jeszcze niedawno zdobywał bramki dla Bodo/Glimt, a dziś wspomina moment, kiedy spełnił marzenie o grze w AC Milan. „Paolo Maldini zadzwonił do mnie na wideo” – Norweg nie ukrywa, że propozycja z Włoch przyszła w najmniej spodziewanym momencie.

Jens Petter Hauge przez chwilę był jednym z tych piłkarzy, których losy zmieniają się w mgnieniu oka. Kiedy Bodo/Glimt szykowało się do meczu Ligi Mistrzów z Juventusem, norweski skrzydłowy wrócił pamięcią do błyskawicznego transferu do AC Milan. Jak sam podkreśla, propozycja pojawiła się znienacka, a za wszystkim stał słynny Paolo Maldini.

Jeszcze cztery lata temu Hauge nie marzył nawet o takim skoku. W rozmowie z La Gazzetta dello Sport opowiedział, jak bardzo zmieniło się jego życie po meczu eliminacyjnym Ligi Europy. Najpierw asysta, potem gol dla Bodo/Glimt – i choć jego drużyna przegrała, to był wieczór, który przebudował jego karierę. „Kiedy człowiek widzi, że może podjąć rywalizację z teoretycznie silniejszymi zespołami, rodzi się coś nowego, coś innego. Tamtej nocy narodziło się inne Bodo” – stwierdził Norweg.

Jak sam ujawnia, nagle po meczu zaczęła się lawina wiadomości, aż wreszcie usłyszał od dyrektora sportowego: „Jens, oni cię chcą...”. Niedługo później rozdzwonił się jego telefon. To właśnie wtedy na ekranie pojawił się Paolo Maldini. Głos legendy Milanu brzmiał jednoznacznie: „Jens, czekamy na ciebie w Milanello…”. Emocje, jakimi przepełniony był Norweg, trudno opisać – sam twierdzi, że w tamtej chwili trudno było mu zrozumieć, co tak naprawdę się dzieje.

„Byłem gotowy, chociaż wiedziałem, że to ogromny przeskok – z Bodo prosto na zgrupowanie wielkiego europejskiego klubu. Tak miało być, taką drogę napisał mi los.”

Powrót do Bodo dla Hauge to inny wymiar emocji. Miasto jest pełne sportowych wrażeń, a granie przy ośmiotysięcznej publiczności i ostrym północnym wietrze to przeżycie, które zaskakuje nawet ekipę z Serie A. „Granie w domu jest naprawdę niełatwe: mrozy, wiatr tnący przez boisko, sztuczna murawa – a jeszcze śnieg. Przekonali się o tym już piłkarze Romy czy Lazio”.

Źródła: SempreMilan, La Gazzetta dello Sport

Wybrane dla Ciebie