Gianluca Mancini doznał kontuzji. Niespodziewana szansa Ziółkowskiego?
Wygrana Romy nad Stuttgartem 2:0 powinna dać powody do świętowania, jednak w samej końcówce meczu kibice Giallorossich zamarli. Gianluca Mancini, który pojawił się na boisku, by wzmocnić defensywę, doznał kontuzji mięśnia zginacza. Gian Piero Gasperini może mieć przed starciem z Milanem prawdziwy ból głowy. Giallorossi już wcześniej musieli radzić sobie bez Mario Hermoso – teraz obrona świeci pustkami, a stan zdrowia Manciniego zostanie oceniony w najbliższych dniach.
Wygrana Romy 2:0 nad Stuttgartem teoretycznie powinna zapewnić święty spokój na resztę wieczoru. Tyle że nawet triumf na Stadio Olimpico nie obył się bez przykrych skutków dla Gian Piero Gasperiniego, który może stracić kolejnego kluczowego defensora.
Gianluca Mancini pojawił się na murawie w końcówce, żeby pomóc kolegom przypieczętować zwycięstwo. Chwilę później kibice zamarli: w zamieszaniu w polu karnym obrońca nabawił się urazu mięśnia zginacza. Jak informuje Sky Sport, zagrożony jest jego występ w nadchodzącym starciu Serie A z Milanem.
Gasperini już od jakiegoś czasu musi radzić sobie bez Mario Hermoso, który najwcześniej wróci do gry na początku lutego. I właśnie teraz, gdy rywale depczą po piętach, Giallorossi zostają z defensywą pełną luk. Klub oficjalnie zapowiedział, że stan zdrowia Manciniego zostanie sprawdzony w najbliższych dniach, ale już teraz szanse na jego występ z Milanem oceniane są jako mocno niepewne.
Niedzielny mecz z Milanem (początek o 20:45) staje się więc dla Gasperiniego wyzwaniem natury kadrowej. W przypadku absencji numeru 23, trener będzie miał do dyspozycji wyłącznie Evan Ndickę, Daniele Ghilardiego i Jana Ziolkowskiego, co w Serie A oznacza poważne ryzyko.