Dobre wieści w sprawie kontuzji Jakuba Piotrowskiego
Krzyki Piotrowskiego po starciu w meczu z Interem niosły się po całym stadionie, a włoskie media wieszczyły najczarniejszy scenariusz. Zamiast dramatycznej diagnozy, Udinese w oficjalnym komunikacie przekazało zaskakująco optymistyczne wieści: Polak wróci do gry szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Kontuzja wyglądała groźnie, ale na szczęście obyło się bez długiej przerwy.
Jakub Piotrowski przyprawił kibiców o dreszcze w trakcie meczu Udinese – Inter. Wszystko wydarzyło się jeszcze przed przerwą, kiedy Polak podczas walki o piłkę fatalnie postawił stopę. Cały stadion dosłownie zamarł, gdy leżał na murawie, krzycząc z bólu. Relacje z trybun mówią wprost – dźwięki rozpaczy Polaka niosły się nawet poza stadion.
Takie obrazki często zwiastują to, co najgorsze. Włoskie media natychmiast podchwyciły temat, sugerując zerwanie więzadeł krzyżowych – a to by oznaczało dla Piotrowskiego koniec sezonu i wielomiesięczną rehabilitację.
Tymczasem we wtorek Udinese wydało oficjalny komunikat ws. stanu zdrowia reprezentanta Polski. Klub potwierdził, że Piotrowski doznał skręcenia prawego kolana z uszkodzeniem więzadeł stawu skokowego. Nie padło najgorsze słowo – zerwanie. Dla zawodnika to naprawdę spore szczęście, bo z miejsca rozpoczął rehabilitację, a przewidywany powrót do gry wynosi zaledwie cztery tygodnie.
Przy tak dramatycznie wyglądającym urazie diagnoza faktycznie pozytywnie zaskoczyła fanów i samego zawodnika. Gdyby potwierdziły się najgorsze scenariusze, Piotrowskiego czekałby długi rozbrat z futbolem i walka o powrót na boisko.
Nowy nabytek Udinese, wyciągnięty niedawno z Łudogorca Razgrad, z miejsca stał się kluczową postacią w swoim zespole. W obecnym sezonie zagrał już w 22 spotkaniach Serie A.