Como pytało o Paulo Dybalę. Argentyńczyk kluczowy dla Romy – StolicaSportu.pl

Como pytało o Dybalę

Paulo Dybala
fot. Olga Shcherbytska (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Misza
25 stycznia 2026 22:31
2 minuty czytania

„Paulo Dybala i dziesięciu pozostałych” – tak Gian Piero Gasperini od początku swojej pracy w Rzymie określał hierarchię w składzie. Argentyńczyk, mimo rozmaitych perypetii zdrowotnych, niezmiennie kojarzony jest z kluczową rolą w AS Roma. Tymczasem w styczniu pojawiły się konkretne zapytania transferowe.

Paulo Dybala zdecydowanie odzyskał świeżość, ale dla Giana Piero Gasperiniego to żadne zaskoczenie. Od pierwszych tygodni w Rzymie szkoleniowiec powtarzał, że ma zaledwie jedną niepodważalną pewność: Argentyńczyk i dziesięciu pozostałych, nawet jeśli kontuzje czasem wymuszają jego absencję.

Dybala – którego kontrakt wygasa w czerwcu 2026 roku – wciąż nie może doczekać się finalizacji rozmów dotyczących przyszłości. Według „Il Corriere della Sera” negocjacje są obecnie zamrożone, co podsyca plotki transferowe. W styczniu tego roku napastnik dostał kilka konkretnych zapytań.

Wśród zainteresowanych niezmiennie pojawiało się Boca Juniors, ale skautingiem zawodnika zajęły się też kluby z Europy. Bezpośredni kontakt nawiązały Monaco oraz Benfica. Do tego grona dołączyło także Como, które według „Il Corriere della Sera” oficjalnie pytało o dyspozycję numeru 21 z Romy.

Mimo tej ofensywy, włodarze Giallorossich pozostali niewzruszeni. Gasperini widzi Dybalę jako piłkarza nietykalnego. Szkoleniowiec uważa, że Argentyńczyk w pełni zasługuje na miejsce w wyjściowej jedenastce i może być motorem, który wreszcie pokona barierę nieudanych występów w ważnych spotkaniach. „Jeśli utrzyma regularność, nie jest wykluczone, że sam trener poprosi klub o zatrzymanie zawodnika urodzonego w 1993 roku” – pada w relacji „Il Corriere della Sera”.

Końcówka sezonu to dla Dybalı okazja do jeszcze lepszego zgrania się z Donyellem Malenem. Jedno jest pewne: zainteresowanie jego osobą nie słabnie, ale obecnie Roma traktuje swojego gwiazdora jako nie do ruszenia.

Źródła: RomaPress, Il Corriere della Sera

Wybrane dla Ciebie