Arkadiusz Milik wraca do Juventusu, ale wciąż bez powołania
Włoskie media głośno komentują długo wyczekiwany powrót Arkadiusza Milika do treningów z Juventusem po blisko 18 miesiącach przerwy spowodowanej poważnym urazem kolana. Chociaż Polak opuścił setki dni i musiał przejść kolejną operację, ostatnio pojawił się na grupowych zajęciach. Mimo nadziei kibiców, wszystko wskazuje na to, że Milik nadal nie jest gotowy na powrót do składu na mecz z Romą.
W Turynie nie cichną emocje po informacjach o powrocie Arkadiusza Milika do treningów Juventusu. Napastnik walczył z kontuzją kolana przez półtora roku – urazu nabawił się w czerwcu 2024 podczas meczu towarzyskiego tuż przed mistrzostwami Europy.
Początkowo spekulowano, że Polaka czeka kilka miesięcy przerwy, po czym bez problemów wróci do gry na początku sezonu 2024/25. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie surowsza. Milik nie tylko miał serię poważnych komplikacji przy rehabilitacji, ale musiał też poddać się kolejnemu zabiegowi. Z danych ilbianconero.com wynika, że mimo niedawnego powrotu na treningi z zespołem, napastnik nadal realizuje część zajęć według indywidualnego planu, więc jego udział w arcyważnym spotkaniu z Romą wydaje się bardzo mało prawdopodobny.
Jak relacjonują włoskie media, choć lekarze dopuścili Milika do pełnych zajęć, to jego forma sportowa pozostawia wiele do życzenia po ponad 550 dniach absencji. Kolejny wielki powrót napastnika może więc zostać przesunięty aż do początku nowego roku.
Co brak Milika oznacza dla Juventusu?
Dla Juventusu to bardzo odczuwalna strata. Dusan Vlahović – dotychczasowy lider linii ataku – wykluczony został do wiosny po groźnym zerwaniu mięśnia podczas meczu z Cagliari pod koniec listopada. Trener Luciano Spalletti zmuszony był zacząć stawiać na Jonathana Davida, jednak Kanadyjczyk od sierpnia strzelił tylko trzy gole (w tym dwa w ostatnich meczach Ligi Mistrzów UEFA). Za jego plecami pozostaje Lois Openda, ale Belg najlepiej odnajduje się w kontrataku, a w roli klasycznej „dziewiątki” nie jest pierwszym wyborem trenera.
Dlatego właśnie powrót Milika, typowego środkowego napastnika potrafiącego przytrzymać piłkę, popracować na pressing i dać fizyczność w polu karnym, wydaje się niezwykle ważny dla układu ofensywy Starej Damy. Teraz jednak zarówno klub, jak i sam zawodnik muszą wykazać się cierpliwością — dłuższa pauza okazuje się nieunikniona.
Choć oficjalnie powołanie nie jest wykluczone, „większość włoskich źródeł uważa, że na ponowny występ Milika jeszcze długo poczekamy” [tłum. – red.].